Dwa tygodnie mu "Gazeta" pisała, że
radio jest w tak dramatycznej sytuacji finansowej, że zaczęło szukać oszczędności tam, gdzie do tej pory nikt się nie odważył. Spółka chce przestać finansować instytucje polskiej kultury. Finansowy dramat spółki to splot okoliczności od
radia niezależnych: spadek wpływów abonamentowych (z powodu zapowiedzi PO, że zlikwiduje ten parapodatek) i załamania na rynku reklam (kryzys). W efekcie w tym roku
radiu grozi kilka, a może nawet kilkanaście milionów straty. Według prognoz
KRRiT w przyszłym roku radio dostanie ok. 100-130 mln, czyli ok. 70 mln mniej niż w tym roku. Oszczędności na taką sumę szuka w radiu komisja kryzysowa.
-
Polskie Radio dotychczas wspierało lub utrzymywało zespoły artystyczne, mimo iż nie było zobligowane do tego ustawą. Aktualna sytuacja finansowa zmusza radio do zaprzestania tych działań - czytamy w komunikacie spółki.
Czy to znaczy, że jedne z najważniejszych instytucji kultury, jak Orkiestra Kameralna " Amadeus" pod dyrekcją Agnieszki Duczmal, Polska Orkiestra Radiowa i Chór Polskiego Radia w ogóle przestaną istnieć od 1 stycznia 2010 r.?
Wczoraj w radiu nikt nam nie umiał odpowiedzieć na to pytanie. Wszyscy odsyłali do prezesa Jarosława Hasińskiego. Ale jego telefon milczał.
Dyrektor Amadeusa Piotr Łużny: - Nie dostaliśmy żadnej informacji od zarządu, że radio przestaje nas finansować. Spokojnie czekamy.
Radio wydaje na chór i te dwie orkiestry ok. 5 mln zł rocznie. Finansuje je w 100 proc. Bez radiowych pieniędzy ani chór, ani orkiestry po prostu nie przeżyją.
W innej sytuacji jest Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia (uznawana za jedną z najlepszych polskich orkiestr w przyszłym roku będzie obchodzić 75. rocznicę powstania), bo od blisko czterech lat radio tę orkiestrę współfinansuje (rocznie daje ok. 6 mln zł) razem z Ministerstwem Kultury (5 mln zł) i prezydentem Katowic (opłaca czynsz).
W piątek prezes Hasiński postanowił umowę w tej sprawie wypowiedzieć. - Dramatyczna sytuacja finansowa spółki zmusza radio do wypowiedzenia umowy do końca tego roku i zaprzestania dalszego finansowania orkiestry - napisał do ministra kultury i prezydenta Katowic.
Czy radio może tak szybko tę umowę wypowiedzieć? Nie, bo umowa wyraźnie mówi o rocznym wypowiedzeniu. Dlatego prezydent Katowic Piotr Uszok powiedział nam wczoraj: - Zapisy umowy są takie, że nie można jej ot tak wypowiedzieć. Nie będę tego komentować.
Wczoraj w radiu nikt nie umiał nam powiedzieć, czy już w styczniu 2010 czy dopiero na początku 2011 spółka przestanie dawać pieniądze na NOSPR.
B. prezes radia Andrzej Siezieniewski, który umowę z ministrem kultury i prezydentem Katowic podpisał, powiedział "Gazecie", że decyzja Hasińskiego oznacza "zagrożenie bytu orkiestry". Czy w tej sytuacji orkiestra sobie poradzi? Co z już zaplanowanymi na przyszły rok koncertami? Johanna Straussa, Modesta Musorgskiego, Sergiusza Rachmaninowa, Roberta Schumanna, Fryderyka Chopina, Piotra Czajkowskiego, Gustava Mahlera i Krzysztofa Pendereckiego? A przecież rok 2010 to Rok Chopinowski i wiele pracy dla orkiestry.