http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Handlarz bronią kontratakuje

Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski
2009-11-28, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 00:38

ABW nie znalazła żadnych informacji, że Abdul El-Assir, libański doradca w sprawach handlu bronią i sprzedaży polskich stoczni, jest poszukiwany za przestępstwa. Libańczyk wynajął w Polsce adwokatów.


rys. Jacek Gawłowski
ZOBACZ TAKŻE
Według polityków PiS Abdul Rahman El-Assir jest zamieszany w poważne przestępstwa i podejrzewany o kontakty z terrorystami. - To człowiek znany w świecie, uwikłany w nielegalny handel bronią, ścigany listami gończymi - mówił 12 października o El-Assirze b. koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann.

Burza wokół El-Assira wybuchła, gdy we wrześniu br. fiaskiem zakończyła się transakcja sprzedaży majątku polskich stoczni katarskiemu konsorcjum, którego był on przedstawicielem.

PiS oskarżał, że służby specjalne nie zbadały przeszłości El-Assira i nie ostrzegły rządu przed kontaktami z nim. Rząd zaprzeczał. Ale według informacji "Gazety" w ostatnich tygodniach ABW po raz kolejny prześwietliła El-Assira.

- El-Assir nie figuruje jako ścigany lub podejrzany w wykazach Interpolu czy Europolu. Nie ma też zakazu wjazdu do któregokolwiek z państw strefy Schengen - wylicza urzędnik MSWiA, relacjonując "Gazecie" rezultat tych działań.

Dodaje, że w związku z transakcją stoczniową El-Assir był sprawdzany wiosną br. przez Agencję Wywiadu.

Ta też nie znalazła nic obciążającego.

W październiku "Gazeta" ujawniła, że El-Assira ABW prześwietlała również w czasach rządów PiS. I to na polecenie samego Wassermanna. 28 maja 2007 r. koordynator pytał Agencję o El-Assira w imieniu ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego.

ABW odpowiedziała wtedy, że nie ma informacji, z których wynikałoby, że Libańczyk zagraża "bezpieczeństwu lub pozycji międzynarodowej Polski".

El-Assir był wówczas sprawdzany, bo pośredniczył w sprzedaży rakiet Grom, które polski Bumar wyeksportował do Gruzji. Libańczyk z naszym przemysłem zbrojeniowym współpracuje od 1979 r. Ale sprawa dostaw do Gruzji była szczególna. Rakiety takie jak Grom to broń podlegająca ścisłej kontroli międzynarodowej. Służą do zwalczania celów powietrznych. Tak jak amerykańskie stingery są obsługiwane z ręcznych wyrzutni. Pociski mają system samonaprowadzający, a w niektórych wersjach również radarowe celowniki. Przejęte przez terrorystów stanowią ogromne zagrożenie np. dla samolotów pasażerskich. Dlatego kraj, który chce mieć je w swoim arsenale, musi wykazać, że jest w stanie zabezpieczyć broń tak, by nie dostała się w niepowołane ręce. Gruzja, która chciała kupić od Polski 110 rakiet i 60 wyrzutni, początkowo nie spełniała takich kryteriów. Musiała poprawić standardy ich przechowywania. - Ten kontrakt opiewał na 18 mln. dol. Finansowo nie był bardzo istotny. Ale miał znaczenie polityczne, bo pasował do polityki rządu PiS i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który popierał Gruzję w jej konflikcie z Rosją. Na dodatek dzięki El-Assirowi Gruzja kupiła z Polski również inny sprzęt - stanowiska dowodzenia i systemy radiolokacyjne - mówi nasz informator znający szczegóły kontraktu.

Po pozytywnym sprawdzeniu przez ABW z El-Assirem i przedstawicielem Bumaru do Gruzji poleciał wiceszef kancelarii prezydenta Kaczyńskiego Robert Draba.

Dzisiaj urząd prezydenta zdecydowanie zaprzecza, że chodziło wtedy o wsparcie Gruzji w jej konflikcie z Rosją.

A Libańczyk przeszedł do kontrataku. Przez polskich adwokatów składa pozwy przeciwko wszystkim, którzy publicznie oskarżyli go o przestępstwa. Wśród pozwanych są już b. szef CBA Mariusz Kamiński i poseł PiS Antoni Macierewicz. Do tego media: "Gazeta Polska" "Rzeczpospolita" i "Gazeta Wyborcza". - Mój klient uważa, że jego dobra osobiste zostały naruszone, m.in. poprzez podanie, że jest ścigany listem gończym, jest winny zabójstwa oraz że brał udział w akcjach terrorystycznych, w których zginęli obywatele Francji - mówi mec. Ryszard Siciński, jeden z pełnomocników El-Assira.

Co na to pozwani politycy? Macierewicz: - Nie rozmawiam z "Gazetą Wyborczą". Wassermann: - Informacje o El-Assirze powtarzałem za dziennikarzami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':