67-letni Kaing, był dyrektorem więzienia Tuol Sleng, gdzie zginęło ok. 16 tys. ludzi. Jest oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne w Kambodży za rządów Czerwonych Khmerów w latach 1975-79.
Tłumaczy jednak, że nie był wysokim funkcjonariuszem reżimu Pol Pota i wobec tego nie podlega kompetencjom trybunału. Wcześniej Kaing współpracował z sądem i zapowiadał, że zaakceptuje każdą karę.
Francuski obrońca "towarzysza Ducha" Francois Roux poprosił oskarżycieli o złagodzenie kary i uwzględnienie dziesięciu lat, które jego klient już spędził w areszcie.
W środę prokurator William Smith zażądał dla Kainga 40 lat więzienia, tłumacząc, że nie domaga się dożywocia ze względu właśnie na lata spędzone w areszcie, skruchę oskarżonego i jego współpracę z wymiarem sprawiedliwości.
Wyrok zapadnie prawdopodobnie na początku przyszłego roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza