W liście czytelniczki
"Zakład Bezczeszczenia Zmarłych" ("Gazeta" 14-15 listopada 2009) opisała ona swoje traumatyczne przeżycia w warszawskim Zakładzie Medycyny Sądowej: "Przyszliśmy po ciało mego syna. Zostaliśmy obrażeni, urażeni, zbezczeszczeni, pozbawieni godności, zlekceważeni i odarci ze wszystkiego. I my, i nasz zmarły. Doniosła, niepowtarzalna chwila zamieniła się w koszmar.".
Rzeczniczka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Marta Wojtach w rozmowie
"Będą pieniądze, będą zmiany" wyjaśniała: "Jeśli potwierdzi się, że opisana sytuacja z początku roku miała miejsce, takie postępowanie zostanie napiętnowane przez władze uczelni".
Wczoraj otrzymaliśmy pismo Tomasza Gellerta, dyrektora Zespołu Administracji Publicznej, Zdrowia i Ochrony Praw Cudzoziemców, że w związku z publikacją listu "Zakład Bezczeszczenia Zmarłych" "Rzecznik wszczął z urzędu postępowanie wyjaśniające w opisanej sprawie. W pierwszej kolejności zwrócono się do kierownika Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego o ustosunkowanie się do zarzutów dotyczących sytuacji w Zakładzie Medycyny Sądowej opisanej w artykule i przedstawienie rzecznikowi stosownych wyjaśnień. Dalsze kroki Rzecznik uzależnia od uzyskanych informacji."