http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie ma siły na faszystów w sieci

Piotr Machajski
2009-11-26, ostatnia aktualizacja 2009-11-26 12:55

Twórcy faszystowskich stron internetowych mogą bezkarnie lżyć i nawoływać do nienawiści. Polski wymiar sprawiedliwości jest bezradny. Prokuratura właśnie umorzyła śledztwo w sprawie znanej witryny redwatch.info.

Redwatch - strona internetowa
Redwatch - strona internetowa
Wystarczy, że strona internetowa zostanie "postawiona" na amerykańskim serwerze. Bezkarność jej twórcom daje bowiem Pierwsza Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1791 r., gwarantująca wolność słowa.

Tak właśnie jest w przypadku witryn redwatch.info oraz bhpoland.org. Administratorzy pierwszej z nich nawołują do ścigania "zdrajców rasy". W kolejnych zakładkach podają imiona, nazwiska, adresy, telefony oraz zdjęcia homoseksualistów, osób czarnoskórych, Żydów i aktywistów antyfaszystowskich. Np. o honorowym konsulu Czeczenii w Polsce piszą tak: "podły zdrajca rasy, możliwe żydowskie pochodzenie, stawia interesy czeczeńskich imigrantów wyżej niż Polaków. Ściąga coraz więcej tych brudnych podludzi do naszego kraju, napływ tych szmat zalewa ulice, napływ małych czeczenów nie znających polskiej mowy, sieje spustoszenie w szkołach [pisownia oryginalna]".

Z kolei na bhpoland.org [blood and honour Poland - krew i honor Polska] w informacji z kwietnia tego roku możemy przeczytać: "W dniu dzisiejszym obchodzimy 120stą rocznicę urodzin >Boga Wojny< i Białej Europy - Adolfa Hitlera. Postaci, która stała się symbolem Walki o wolność i niepodległość Białej Rasy. Wzorem dla każdego Białego Patrioty, któremu zależy na czystości krwi i zachowaniu narodowej godności. Godności, którą teraz zatracamy, dając wzbudzać w sobie poczucie winy przez żydowskich >długonosych biznesmenów< i >działaczy społecznych<. Idea, którą zaszczepił w nas Adolf Hitler będzie żyć wiecznie, a czasy Triumfu Narodowego Socjalizmu nie minęły! Walka o Matkę Europę trwa nadal! Heil Hitler!!!".

Żeby dowiedzieć się kto administruje stroną, kto dokonuje wpisów, potrzebne są dane od amerykańskiego właściciela serwera. Polska prokuratura może o nie poprosić jedynie za pomocą amerykańskiego ministerstwa sprawiedliwości, które jednak zwykle odmawia, powołując się na Pierwszą Poprawkę do Konstytucji. Chyba, że poleje się krew.

Tak właśnie było w maju 2006 roku. Maciej D. ps. Chirurg, antyfaszystowski aktywista został zaatakowany nożem pod swoim domem na warszawskim Powiślu. Przeżył dzięki szybkiej interwencji lekarzy. Okazało się, że jego nazwisko było wymienione na drugim miejscu mazowieckiej listy na redwatch.info. Polscy śledczy poprosili o pomoc Amerykanów, a ci przesłali informacje o tym, kto i z jakiego komputera dokonywał wpisów na redwatch.info.

Dzięki temu udało się oskarżyć trzech mężczyzn: Andrzeja P., Bartosza B. i Mariusza T. o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu nawoływanie do nienawiści i przemocy na tle wyznaniowym, rasowym i narodowościowym. Akta trafiły do sądu w Szczecinie już w 2007 roku, ale ten odesłał sprawę do poprawki. Prokurator nie przesłuchał bowiem wszystkich potencjalnych pokrzywdzonych (a są ich setki).

- Poprawiliśmy już błędy wskazane przez sąd i śledztwo zostanie wkrótce zamknięte - zapewnia prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik stołecznej prokuratury.

To śledztwo dotyczy jednak tylko trzech podejrzanych, i tylko administrowania stroną do 30 maja 2006 roku, kiedy to policja zatrzymała podejrzanych. Miesiąc później FBI na prośbę Polaków zamknęło stronę. Nie na długo jednak.

Witryna wkrótce pojawiła się na innym serwerze i do dzisiaj funkcjonuje bez przeszkód. Dlatego prokuratura wszczęła kolejne śledztwo. Miało ono m.in. wyjaśnić: (Kto, oprócz trójki wspomnianych już podejrzanych, administrował witryną redwatch.info przed 6 lipca 2006 (data zamknięcia przez FBI); (kto nią administrował po 6 lipca 2006 r.; •  kto groził kilkunastu osobom, których nazwiska znalazły się na stronie.

Polski wymiar sprawiedliwości kilkukrotnie prosił Amerykanów o pomoc, ale jako, że nie było żadnego przypadku podobnego do ataku na "Chirurga", wnioski (ostatni z 13 stycznia 2009) były odrzucane. Dlatego po ponad dwóch latach śledztwa prokurator je umorzył wobec "niewykrycia sprawców".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów