http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nieproszeni goście Obamy ośmieszyli prezydencką ochronę

Jacek Pawlicki
2009-11-26, ostatnia aktualizacja 2009-11-26 12:13

Ameryka zachodzi w głowę jak nikomu nieznane małżeństwo z Wirginii dostało się na jedną z dwóch najważniejszych w roku kolacji w Białym Domu i pozowało do zdjęć z wiceprezydentem Joe Bidenem?

Salahi i Joe Biden
fot. AP
Salahi i Joe Biden
Pani Salahi w Białym Domu
fot. AP
Pani Salahi w Białym Domu
Salahi i Rahm Emanuel
fot. AP
Salahi i Rahm Emanuel
Tareq i Michaele Salahi pojawili się we wtorek na uroczystej kolacji państwowej, urządzanej przez prezydenta Baracka Obamę na cześć premiera Indii Manmohana Singha. Bez zaproszenia przeszli przez wszystkie bramki i zabezpieczenia, minęli spokojnie tuziny agentów po czym pojawili się w specjalnym namiocie, gdzie odbywał się bankiet na 300 osób.

Choć nie siedzieli przy stole z zaproszonymi osobistościami, pozowali do zdjęć ze znanymi politykami. W środę na swojej stronie na Facebooku pani Michaele Salahi opublikowała zdjęcia z wiceprezydentem Joe Bidenem i szefem administracji Białego Domu Rahmem Emanuelem. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że była to pierwsza uroczysta kolacja rangi państwowej prezydenta Baracka Obamy.

Jako pierwszy o incydencie poinformował w środę dziennik "Washington Post". W czwartek zajmujący się ochroną Obamy Secret Service potwierdził, że doszło do złamania procedur bezpieczeństwa. Biały Dom poprosił służbę ochrony o przeprowadzenie śledztwa, które wyjaśni jak doszło do kompromitującego agentów ochrony zdarzenia.

- Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że na jednym z punktów kontrolnych nie dopełniono wszystkich procedur - tłumaczył rzecznik Secret Service Edwin Donovan. Zapewnił też, że nieproszone małżeństwo przeszło przez wszystkie niezbędne kontrole, wraz z bramkami wykrywającymi metale.

O państwo Salahi wiadomo tylko tyle, że chcą zostać gwiazdami amerykańskich reality show i grają w polo. Wtargnięcie do niezwykle pilnie strzeżonego Białego Domu na elitarną uroczystość może zapewne pomóc im zrealizować marzenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':