Pojednanie nie jest możliwe i wiarygodne, jeśli nie bierze się pod uwagę zdania partnera - przekonywał wczoraj w Bundestagu Wolfgang Thierse z SPD. - Projekt upamiętnienia wysiedleń nie może od nowa wzbudzać nieufności, szczególnie w Polsce - tłumaczył.
To właśnie SPD złożyła w parlamencie wniosek o godzinę interpelacji w sprawie wejścia przewodniczącej Związku Wypędzonych Eriki Steinbach do Rady Fundacji "Ucieczka, Wypędzenia, Pojednanie", która ma upamiętnić powojenne wysiedlenia.
Kandydatura Steinbach jest tematem sporu w rządzącej koalicji CDU/CSU i FDP. CDU popiera ambicje Steinbach, która zasiada też w prezydium partii. Sekretarz generalny CDU Hermann Gröhe mówił wczoraj, że Steinbach cieszy się "nieograniczonym zaufaniem" kierownictwa chadeków.
Z kolei Michael Link z FDP przekonywał, że sprzeciw liberałów wobec kandydatury Steinbach wynika z troski, żeby nie zniweczyć tego, co dotychczas udało się osiągnąć w stosunkach polsko-niemieckich.
Przeciwny jej kandydaturze jest też m.in. szef niemieckiej dyplomacji i przewodniczący liberałów Guido Westerwelle. Także szef SPD Frank-Walter Steinmeier wezwał Steinbach do wycofania swojej kandydatury, a jednocześnie zwrócił się do kanclerz Angeli Merkel o powstrzymanie nominacji Steinbach, jeśli "rzeczywiście dba o stosunki polsko-niemieckie". Kandydaturze Steinbach sprzeciwia się też Partia Zielonych.
Źródło: Gazeta Wyborcza