http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komisja hazardowa: drugi garnitur świadków na start

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2009-11-25, ostatnia aktualizacja 2009-11-26 13:25

Pierwsi świadkowie przed komisją hazardową pojawią się już prawdopodobnie w następny czwartek. Na liście jest sześć nazwisk. Mało spektakularnych. Są to wiceministrowie finansów, którzy od 2002 roku zajmowali się tymi zmianami w ustawie hazardowej, które przeszły przez Sejm.

Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
Decyzję o zakończeniu fazy informacyjnej w pracach komisji śledczej ds. hazardu, a rozpoczęciu przesłuchań świadków, podjęło w środę prezydium komisji. Listę nazwisk, które pójdą na pierwszy ogień przewodniczący komisji ogłosi jutro.

Mariusz Kamiński poczeka

Dowiedzieliśmy się, że nie ma na niej nazwisk z pierwszych stron gazet, bo do ich przesłuchiwania członkowie musieliby mieć certyfikaty o dostępie do informacji ściśle tajne. A na te ciągle czekają. Dlatego na pewno jako pierwszy przed komisją nie stanie Mariusz Kamiński, były szef CBA. Najpierw komisja zajmie się wątkiem jak najbardziej jawnym: zmianami w ustawie hazardowej, które przeszły przez parlament. - A to oznacza, że w pierwszej kolejności przed komisję trafią wiceministrowie finansów, którzy nadzorowali nowelizację w resorcie - mówi nam jeden z członków komisji. I wylicza niektóre nazwiska: Jacek Kapica, Marian Banaś, Wiesław Ciesielski i Jacek Uczkiewicz. Przed komisją staną też: zastępca dyrektora Departamentu Służby Celnej Anna Cendrowska i sekretarz

Stałego Komitetu Rady Ministrów Małgorzata Hirszel.

PO: Chcemy Kaczyńskiego, PiS: Dajcie Grabowskiego

I o ile posłowie zgodzili się kogo wzywać w pierwszej kolejności na świadków, o tyle na wyścigi próbują do listy dopisać kolejne nazwiska. PO wzywa przed komisję szef PiS Jarosława Kaczyńskiego, Zytę Gilowską i Stanisława Kluzę. PiS rewanżuje się i żąda, by przesłuchać Macieja Grabowskiego, doradcę PO w sprawach PR.

Platforma uważa, że Kaczyński powinien wyjaśnić swoje zaangażowanie w prace nad zmianami w ustawie hazardowej. A nad którą czuwał Przemysław Gosiewski. Wprawdzie projekt nigdy nie trafił do Sejmu, ale nadal nie wiadomo kto był jego autorem. - Interesuje nas autor tej noweli, bo ona wprowadzała na polski rynek wideoloterii - wyjaśnił Jarosław Neumann. Zmiany miały być wprowadzone jako propozycje klubu, bo z departament, który zajmował się hazardem w ministerstwie finansów miał być "uwikłany". Neumann dodał, że projekt trafił do ministerstwa finansów 27 lipca 2006 roku, a chwilę wcześniej - pod koniec kwietnia, Jarosław Kaczyński zlikwidował ów departament. Dlaczego? O to chcą też zapytać posłowie PO.

Ale politcy PiS nie pozostają dłużni. I już zapowiadają, by komisja przyjrzała się Maciejowi Grabowskiemu, współwłaścicielowi spółki United RP i współtwórca sukcesów wyborczych Platformy. Środowa "Rzeczpospolita" napisała, że Grabowski pracując dla PO doradzał także firmie Casinos Poland, największej sieci kasyn w Polsce. PiS już zapowiedział, że zażąda księgi wejść i wyjść z Kancelarii Premiera i billingów Grabowskiego. - Najbliższe otoczenie pana Donalda Tuska, właśnie w osobie pana Grabowskiego, może mieć związki z branżą hazardową - stwierdziła na konferencji prasowej Beata Kempa, posłanka PiS.

Firm United PR wydała już specjalne oświadczenie, że nie świadczyła, ani nie świadczy żadnych usług lobbingowych dla Casinos Poland. A współpracę z tą spółką rozpoczęła w sierpniu 2008 roku, gdy "hazard nie budził żadnych emocji, nikt też nie słyszał o "aferze hazardowej" a współpraca dotyczyła działań mających na celu odbudowę wizerunku Casinos Poland, w związku z informacjami medialnymi, dotyczącymi nieprawidłowości w tej spółce oraz wszczętego przez prokuraturę postępowania wobec członków poprzedniego zarządu" - napisano w komunikacie.

Eksperci ciągle poszukiwani

Komisja ma jednak kłopot z ekspertami. W środę jej członkowie spotkali się z przedstawicielami trzech organizacji pozarządowych: Transparency International Polska, Fundacją im. Stefana Batorego i Helsinską Fundacją Praw Człowieka. - Stwierdzili, że nie są w stanie zaproponować swoich przedstawicieli na ekspertów - mówi Mirosław Sekuła, szef komisji śledczej ds. hazardu. Niedawno sygnalizował o tym w rozmowie z Wyborcza.pl. Wówczas tak tłumaczył brak ekspertów.

- Jest jakiś duży strach przed pracą w tej komisji, przed stawaniem przed nią. Nie wiem z czego to wynika. Podejrzewam, że jest duża obawa, że osoby, które biorą udział w tym przedsięwzięciu, będą miały piętno osób związanych z hazardem. I potem będzie tak jak w dowcipie o Kowalskim, co nie wiadomo czy mu ukradli zegarek czy on ukradł zegarek, ale na pewno był zamieszany w kradzież zegarka.

W środę Sekuła przyznał, że przedstawiciele organizacji pozarządowych zgodzili się jedynie na pisemną formę współpracy z komisją. - Jeśli będziemy mieć jakieś pytania, zawsze możemy je zadać, wtedy na piśmie nam odpowiedzą - mówi szef Komisji. - Dali nam do zrozumienia, że statuty ich organizacji nie za bardzo pozwalają na angażowanie się w bieżącą prace parlamentu i władzy.

Szef komisji nadal szuka ekspertów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':