http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Aaaaaby sprzedać mieszkanie

Katarzyna Klukowska
2009-11-28, ostatnia aktualizacja 2009-11-25 11:21

Jak sprzedawałam mieszkanie, które nie istnieje

Pilnie do sprzedania przepiękne ciche mieszkanie dwupokojowe na 12. piętrze przy ul. Królowej Marysieńki w Warszawie. Powierzchnia: 52,3 m kw. Rok budowy: 1985, po remoncie i wymianie instalacji. Duży balkon. Salon 20 m, pok. 12 m, łazienka 5 m, kuchnia 8 m. Liczniki wody. Klatka po remoncie. Na podłogach parkiet. Dookoła dużo zieleni i Pałac Wilanowski. Wygodny dojazd do centrum. W pobliżu sklepy spożywcze, szkoła, apteka. Nieopodal nowa inwestycja dewelopera, lecz dużo większa cena. Parking strzeżony. Cena 487 tys. zł".

Takiej treści ogłoszenie umieściłam na jednym z popularnych portali nieruchomościowych. Opis mieszkania zmyśliłam, a na sesję zdjęciową wybrałam się do znajomych. Kuchnia jest z Bemowa, pokój z Ursynowa, a klatka schodowa z Żoliborza. Jak się dobrze przyjrzeć, to widać, że okna w pokojach są białe, a w kuchni brązowe. Na podłodze raz jest mozaika, a raz panele. Każdy z pokoi ma balkon - jeden z niebieskimi, a drugi z zielonymi barierkami. Okna "mojego" mieszkania wychodzą na dwie strony świata i widać przez nie nowe budynki, niektóre jeszcze w budowie. Cenę ustaliłam rynkową. Nie była to superokazja, ale też żadna drożyzna. Dziewięć tysięcy złotych z groszami za metr kwadratowy to normalna stawka w Wilanowie.

Teraz musiałam zmienić tożsamość. Zostałam Katarzyną Kwiatkowską. Na portalu Gazeta.pl założyłam skrzynkę pocztową o wdzięcznym adresie kacha230689. Kupiłam starter z nowym numerem i gotowa na wszystko włączyłam telefon.

Sprzedać niewidzialne

Pierwsza zadzwoniła Katarzyna Zbrzeźniak z Biura Nieruchomości Wigwam.

- Mieszkanie przy Królowej Marysieńki aktualne? - zapytała.

- Jak najbardziej - przytaknęłam.

- Czy mogę je zaproponować klientowi i umieścić w bazie danych? - ciągnęła.

- Proszę bardzo - chętnie się zgodziłam. - Może chce je pani obejrzeć?

- Szkoda fatygi - odparła pani Katarzyna. - Pani mi powie, jaki to numer bloku.

- Piętnaście. A może dokumenty mieszkania chce pani zobaczyć? - nie ustępowałam.

- Dopiero, jak się klient zdecyduje i powie, że jedziemy. Wtedy będę też chciała numer mieszkania. Ale jeszcze nie teraz - zakończyła stanowczo.

Dwa dni później na stronie biura Wigwam pojawiła się moja oferta. Tylko cena była inna. 494 tys. zł, czyli o 7 tys. zł drożej.

"Mam cię!" - pomyślałam. Zgodnie ze standardami zawodowymi pośrednik powinien spotkać się ze mną, podpisać umowę i obejrzeć nieruchomość oraz jej dokumenty, a nie oferować gruszki na wierzbie.

- Nazywam się Andrzej Kruszka. Jak gruszka tylko przez "k" - moje rozmyślania przerwał telefon. - Dzwonię z Agencji Metrohouse. Chcę pani pomóc w sprzedaży mieszkania. Współpracuje pani z agencjami w ogóle?

- Nie mam doświadczenia.

- Chętnie przybliżę nasze usługi, ale najpierw musimy się spotkać. Chciałbym obejrzeć pani mieszkanie, zrobić kilka zdjęć, przejrzeć dokumenty własności, narysować plan lokalu i dopiero wtedy ruszymy ze sprzedażą. Jesteśmy największym biurem nieruchomości w Polsce - pochwalił się pan Andrzej.

- Musimy się spotykać? - zaczęłam kręcić nosem.

- No niestety - pan Andrzej był nieugięty. - Muszę mieć pewność, że rozmawiam z właścicielką, a nie z przysłowiowym malarzem.

- Umowę też musimy podpisywać? - marudziłam.

Źródło: Duży Format
  • 1
  • 1
  • 1
  • 112 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    317 głosów

FBI prześwietliło Jobsa

W 1991 roku administracja prezydenta George'a Busha seniora rozważała zatrudnienie Steve'a Jobsa. FBI sprawdziło wtedy dokładnie Jobsa, a teraz upubliczniło tamte informacje

Obama walczy o pigułkę

Nawet niektórzy demokraci nie zgadzają się z rozporządzeniem prezydenta Baracka Obamy, które zmusza pracodawców do zapewnienia pracownikom darmowej antykoncepcji

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy