http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sarkozy w "Simpsonach", czyli zaszczyt Francji

Dominika Pszczółkowska
2009-11-25, ostatnia aktualizacja 2009-11-25 07:07

Scena z filmu - Carla Bruni-Sarkozy podrywa Carla, kolegę Homera Simpsona. Pałac Elizejski odmówił komentarza
Scena z filmu - Carla Bruni-Sarkozy podrywa Carla, kolegę Homera Simpsona. Pałac Elizejski odmówił komentarza
simpsons

Carla Bruni-Sarkozy i jej mąż prezydent Nicolas Sarkozy wystąpili w odcinku amerykańskiego serialu "The Simpsons". Francuskie media piszą o "zaszczycie", jaki spotkał prezydencką parę

Pierwsza dama została przedstawiona jako wamp z papierosem i kieliszkiem w dłoni, który uwodzi wysoko postawionych mężczyzn. Na eleganckim przyjęciu, po krótkiej i głupawej wymianie zdań z Carlem, kolegą Homera Simpsona, rzuca się na tego pierwszego, krzycząc: "Chcę się kochać! Teraz!".



Francuski prezydent też nie sprawia w serialu wrażenia zbyt mądrego. Telefon odbiera ze słowami: "Rozpoczynasz bliskie stosunki z Sarkozym", a na stole ma oczywiście camembert.

Francuskie media uznały umieszczenie pary w animowanym serialu za honor. "To dla prezydenckiej pary rodzaj międzynarodowej koronacji" - napisał dziennik "Le Parisien". Według niektórych zaszczyt spotkał nie tylko prezydencką parę, ale też całą Francję. "To oznaka, że Francja powraca na pierwszy plan" - zawyrokowała prywatna telewizja TF1.

Fragmenty serialu, który niezmiennie oglądany jest przez tłumy Amerykanów od 1987 r., cieszą się dużą popularnością w internecie. Na stronie Dailymotion.fr obejrzało je już 570 tys. osób, na YouTube - kolejne 300 tys.

Odcinek został dobrze przyjęty być może dlatego, że satyra jest jak na "Simpsonów" i tak łagodna. Bohaterami serialu byli już inni wielcy ze świata polityki (prezydenci Jimmy Carter, George Bush, Bill Clinton, brytyjski premier Tony Blair) i show-biznesu (Paul MacCartney, Quentin Tarantino, Michael Jackson). Niektórzy, np. Tony Blair, zgodzili się użyczyć swego głosu. Głosy francuskiej pary prezydenckiej imitują aktorzy. Pałac Elizejski odmówił jakichkolwiek komentarzy w sprawie serialu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':