Komisja śledcza ds. hazardu zajęła się we wtorek historią nowelizacji ustawy hazardowej. Posłowie dostali na 25 stronach informację o nowelizacjach, którymi zajmowały się rządy od 2002 do 2009 roku, a które nigdy nie trafiły do Sejmu. Takich prób nowelizacji było cztery: jedna za rządów
SLD, dwie za
PiS i jedna za PO. O dokumentach opowiadał Michał Boni z Kancelarii Premiera.
Posłowie dopytywali o rolę Przemysława Gosiewskiego, szefa komitetu stałego rządu PiS, który w lipcu 2006 roku przekazał do ówczesnego ministra finansów projekt nowelizujący ustawę hazardową. Kto był twórcą projektu? - Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć - stwierdził Boni. Jak trafił do Gosiewskiego? Tego możemy się dowiedzieć z notatki służbowej Gosiewskiego ze spotkania z b. ministrem rolnictwa Krzysztofem Jurgielem, która trafiła do CBA. Wynika z niej, że obaj politycy PiS spotkali się 26 lipca 2006 roku o godzinie 15.40. Jurgiel powiedział Gosiewskiemu, że projekt ustawy pochodzi od Mariana Banasia, ówczesnego wiceministra finansów, który sugeruje, by złożyć go jako projekt klubu PiS. Gosiewski przesyła projekt do ministerstwa finansów z prośbą o jego ocenę. Ten jednak nigdy nie wejdzie pod obrady Sejmu. A minister finansów
Zyta Gilowska powoła zespół ds. nowelizacji ustawy. Powstanie nowy projekt, ale i nim nie zajmą się już posłowie.
O losach projektu
Przemysław Gosiewski będzie mógł opowiedzieć już niebawem. Komisja podjęła decyzję o wezwaniu jego i Krzysztofa Jurgiela na świadków.
Posłowie PO dopytywali też o rolę Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z dokumentów wynika, że w ówczesny minister prezydencki Robert Draba w 2007 roku przekazywał do ministerstwa finansów, gdzie zajmowano się nowelizacją ustawy hazardowej, uwagi i opracowania, jakie do kancelarii Lecha Kaczyńskiego zgłaszał Totalizator Sportowy. Drabę komisja też wezwie na świadka.
- Jak pan ocenia to, że uwagi Totalizatora nie są przekazywane przez ministerstwo skarbu, a przez Kancelarię Prezydenta? - dopytywał Boniego Jarosław Urbaniak z PO.
- Trzeba jasno powiedzieć, że listy z Kancelarii Prezydenta nie miały charakteru opinii, ale przedstawiały informacje jakie pozyskiwała kancelaria od spółki skarbu państwa. To były pytania, a nie uwagi do konkretnego procesu legislacji - stwierdził Boni.
Bartosz Arłukowicz z Lewicy najbardziej interesuje się latami 2008-2009: - Ile było projektów nowelizacji ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych w latach 2008-2009?
Boni odpowiedział, że jeden. Arłukowicz wyliczył, że pięć. - To ten sam projekt z mutacjami - wyjaśnił Boni.
- To ja proszę o nie wszystkie wraz z uzasadnieniem - zaapelował Arłukowicz.
Posłowie poprosili szefa komisji, by na przyszłość w dokumentach był porządek, bo jak twierdzą teraz często brakuje dokumentów źródłowych, są tylko informacje, że takie dokumenty są. - Rząd zastosował technikę uduszenia przez przytulenie, zasypał nas materiałami - ironizował Arłukowicz.