http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ochroniarze walczą o byt

Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
2009-11-24, ostatnia aktualizacja 2009-11-24 14:15

Amerykańscy i australijscy związkowcy będą stać od jutra pod sklepami IKEA w swoich krajach i opowiadać o wyzysku ochroniarzy polskich sklepów. Akcja organizowana przez "Solidarność" będzie relacjonowana w internecie

Pozornie sprawa jakich wiele: związkowcy żądają podwyżki do 10 zł za godzinę dla pracowników firmy ochroniarskiej Solid Security. Firma nie chce dać. Kropka.

Ale "Solidarność" robi z protestu wydarzenie w internecie. "Pracujemy w IKEA, choć oficjalnie zatrudnia nas inna firma. Zarabiamy mało, nie mamy funduszu socjalnego. Zakup lekarstw, choroba to dla nas finansowa katastrofa. IKEA umywa ręce - oficjalnie za to nie odpowiada. Czy to OK?" - pytają związkowcy na otwartej kilka dni temu stronie czyikeajestok.pl.

I odpowiadają: Nie! Apelują, by klienci poparli ich w serwisie społecznościowym Facebook i słali protestacyjne e-maile do zarządu IKEA, który chwali się, że ich firma spełnia najwyższe standardy etyczne.

Od jutra do akcji w obronie ochroniarzy mają się włączyć związkowcy z Chicago, Nowego Jorku, Los Angeles, Waszyngtonu, Sydney, Adelaide i innych miast USA i Australii. Będzie trwała do końca tygodnia, a zorganizowano ją z pomocą międzynarodowej organizacji zrzeszającej związki zawodowe UNI.

- Cały świat usłyszy, jak wykorzystywani są ochroniarze w polskiej IKEA - zapowiada Krzysztof Zgoda z NSZZ "Solidarność". - Powiemy, że nie mogą wstępować do związków zawodowych, bo grozi im za to wyrzucenie z pracy. To jest łamanie praw pracowniczych. I powiemy, że IKEA nie chce z nami rozmawiać.



Co na to IKEA? Jej polski oddział przesłał do "Gazety" oświadczenie, że pracownicy ochrony zatrudnieni na terenie IKEA nie są członkami "Solidarności" i potępiają protest tego związku. Skąd to IKEA wie? "Potwierdzeniem tego jest pismo skierowane do firmy IKEA bezpośrednio przez pracowników ochrony, w którym informują, że są zadowoleni ze swoich umów i warunków zatrudnienia" - czytamy w oświadczeniu.

- Wyglądało to tak: człowiek z Solid Security wzywał po kolei pracowników ochrony do pokoju menedżera IKEA. Kazał mu się podpisać pod listem, że jest szczęśliwy, zadowolony i nie ma żadnych pretensji - opowiada Krzysztof Zgoda.

Ochroniarze z IKEA boją się wypowiadać publicznie w obawie o pracę. Mówi Krzysztof Lenard z działu prawnego Solid Security: - To nie tak. Pracownicy sami napisali ten list. Nikt im nie kazał. Co najwyżej ktoś mógł im zasugerować, że jeśli są zadowoleni i nie mają żadnych roszczeń, to mogą o tym poinformować zarząd IKEA.

- Na podwyżki firmy nie stać - rozkłada ręce Lenard. - Na rynku usług ochrony jest mordercza konkurencja. 10 złotych to więcej niż dostajemy od IKEA za ich pracę. Po podwyżkach firma musiałaby dokładać do interesu.

"Solidarność" nie ukrywa, że akcja w IKEA to pretekst do pokazania ciężkiego losu 200 tys. polskich pracowników ochrony, którzy - by zarobić na utrzymanie swoje i bliskich - muszą pracować nawet po 16 godzin dziennie. "Średnia stawka pracownika w tym zawodzie to 5 zł 60 gr brutto za godzinę" - argumentuje związek.

W imieniu ochroniarzy "S" apeluje: "Jesteśmy z Tobą na każdym kroku, w biurowcach, sklepach, centrach handlowych, bankach. Chcemy wykonywać naszą pracę najlepiej, jak potrafimy, bo od tego zależy Twoje bezpieczeństwo. Chcemy jednak pracować w możliwie dobrych warunkach".

Solidarnościowcy liczą, że kampania przed sklepami i w internecie przyciągnie do nich ochroniarzy pracujących gdzie indziej. - Może na naszej stronie dowiedzą się, że ich prawa są łamane, przestaną się na to godzić i z nami skontaktują - mówi Zgoda.

- Jestem przekonana, że "Solidarność" korzystała z profesjonalnej firmy PR. Akcja jest perfekcyjnie zorganizowana - uważa Anna Garwolińska, założycielka firmy Glaubicz Garwolińska Consultants, która zajmowała się m.in. poprawą wizerunku Biedronki czy Episkopatu Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    57 głosów