W sobotę
Donald Tusk zapowiedział zmianę konstytucji tak, by całą władzę wykonawczą skupić w rządzie. Prezydent, wybierany przez posłów i senatorów, straciłby prawo weta. Tusk chce, by zmiany zostały przeprowadzone w ciągu kilku miesięcy tak, by już w 2010 r. prezydenta wybrać według nowych zasad.
Premier chce też wprowadzenia okręgów jednomandatowych w wyborach do Senatu, ordynacji mieszanej w wyborach do Sejmu, a także ograniczenia liczby posłów i senatorów. W sobotę zaapelował do marszałków Sejmu i Senatu, by stali się "parlamentarnymi patronami" szybkich zmian w konstytucji.
Jednak marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) wątpi, że w tym Sejmie uda się je przeprowadzić. - Stary postulat PO ograniczenia liczby parlamentarzystów nie jest do wykonania przy takich proporcjach w parlamencie, jakie są dzisiaj, gdzie nie mamy potrzebnej większości 307 głosów - mówił wczoraj w Radiu RMF FM.
Odniósł się też do zapowiedzi Tuska, że już w grudniu w Sejmie powstanie komisja konstytucyjna, która zajmie się projektem zmian w konstytucji: - Będzie toczyła się debata. Czy będzie ją prowadziła specjalna komisja konstytucyjna, nie wiem. Na razie widzę potrzebę pracy seminaryjnej, bo w tej konstelacji, która jest, trudno zmierzać do rozstrzygnięć.
Zdaniem marszałka realne jest uchwalenie nowelizacji konstytucji dotyczącej naszego członkostwa w UE. Komorowski powiedział, że zlecił już przygotowanie rozdziału "Polska w Europie".
Nie wiadomo, kto przygotuje zapowiedziany przez Donalda Tuska projekt zmian w konstytucji. - Na razie w klubie PO nie pracujemy nad takim projektem. Jeżeli jest idea zmian wyrażona przez premiera, to oczekujemy, że pojawi się projekt z kancelarii premiera - powiedział wczoraj "Gazecie" rzecznik klubu PO Andrzej Halicki.
Jednak zgodnie z konstytucją projekt może zgłosić grupa posłów (co najmniej jedna piąta), Senat lub prezydent. - Premier i rząd nie mają inicjatywy ustawodawczej w sprawie zmian w konstytucji. Projekt zmian zgłosi klub - zapowiada szef zespołu doradców premiera Michał Boni.
Nie wiadomo też, kiedy odbędą się zapowiedziane przez premiera konsultacje z klubami. - Jeszcze nie ma szczegółowych ustaleń - powiedział nam wczoraj rzecznik rządu Paweł Graś.
PiS i
SLD są przeciw szybkim zmianom. - Do sukcesu nie jedzie się windą, idzie się mozolnie po schodach - mówił poseł Tadeusz Iwiński (SLD). SLD przypomina, że prace nad obecną konstytucją trwały cztery lata.
Koło poselskie Polska Plus opowiedziało się wczoraj za systemem prezydenckim. Podobny postulat zgłaszał w 2005 r. PiS. Wczoraj prezes PiS
Jarosław Kaczyński powiedział w Radiu Maryja, że decyzja, który ośrodek władzy wzmocnić - prezydencki czy rządowy - powinna zapaść w referendum. Dodał, że potrzebne są też inne zmiany w konstytucji, np. dotyczące korporacji zawodowych i sądownictwa.
Wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu prezydium klubu ma zatwierdzić propozycję, by wpisać do kodeksu wyborczego wybór senatorów w okręgach jednomandatowych i posłów według ordynacji mieszanej. Prace nad SLD-owskim projektem kodeksu wyborczego, zbierającego przepisy dotyczące wszystkich wyborów, trwają w komisji nadzwyczajnej od kwietnia.
Jednomandatowe okręgi to jeden ze sztandarowych postulatów PO. Ich wprowadzenie w Senacie popiera też koalicyjny
PSL (ale ludowcy są przeciw ordynacji mieszanej do Sejmu). Przeciw ordynacji większościowej do Senatu jest PiS.