http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pawlak: Żeby rząd i prezydent nie wchodzili sobie w paradę

Rozmawiała Renata Grochal
2009-11-23, ostatnia aktualizacja 2009-11-22 22:03

Jesteśmy przeciw okręgom jednomandatowym. To gest pod publiczkę, dla mnie niezrozumiały - mówi szef PSL

Waldemar Pawlak
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Waldemar Pawlak
Rozmowa z wicepremierem i szefem PSL Waldemarem Pawlakiem

Renata Grochal: Dopiero w piątek wieczorem dowiedział się pan, że premier ogłosi w sobotę propozycję zmian w konstytucji?

Waldemar Pawlak: To są stare pomysły. Premier poinformował mnie o temacie sobotniej konferencji w piątek na spotkaniu koalicyjnym. Od lat wiemy, że PO chce wprowadzenia okręgów jednomandatowych i ograniczenia liczby posłów czy senatorów. Teraz doszły uprawnienia prezydenta.

PSL poprze propozycje Donalda Tuska, żeby osłabić prezydenta, a wzmocnić premiera?

- Chcemy jasno rozgraniczyć kompetencje rządu i prezydenta. Prezydent ma dziś pozory władzy wykonawczej. Obecna konstytucja pod pozorem równowagi władz wprowadza konflikt między prezydentem a rządem, co objawiało się żenującymi kłótniami o to, ile krzeseł będzie na szczycie UE.

Jesteśmy za tym, żeby przesunąć całą władzę wykonawczą do ośrodka rządowego. Wtedy rząd i prezydent nie będą wchodzić sobie w paradę. Ale mamy też własny pomysł - zlikwidujmy Senat i dajmy prezydentowi możliwość zgłaszania poprawek. Wtedy będzie pozytywnym uczestnikiem procesu legislacyjnego. Sejm mógłby odrzucać poprawki bezwzględną większością głosów. Dzięki temu zyskujemy nie tylko bardziej klarowny system ustrojowy, ale też upraszczamy proces stanowienia prawa.

Poprzecie pomysł Tuska, żeby odebrać prezydentowi prawo weta?

- To sprawa do dyskusji. Wydaje się, że w sytuacji, gdyby prezydentowi dać możliwość wnoszenia poprawek, weto jest niepotrzebne. Ale trzeba zachować prawo prezydenta do kierowania ustaw do Trybunału Konstytucyjnego, żeby mógł pilnować ładu prawnego.

Premier chce, żeby prezydenta wybierało Zgromadzenie Narodowe. Co pan na to?

- To rzecz drugoplanowa. Mogą być wybory bezpośrednie lub przez Zgromadzenie Narodowe. Rozstrzygnięciem mogłoby być referendum.

Krytycy mówią, że nie powinno się zmieniać konstytucji "pod" konflikt personalny Tusk - Lech Kaczyński. Do tej pory ośrodki władzy jakoś się dogadywały.

- To słuszna opinia. Jednak to nie tylko kwestia ludzkich charakterów. Pamiętam z początku lat 90., że prezydent Lech Wałęsa też dostarczał nam pewnych "wzruszeń". I wtedy szyto konstytucję "pod" charakter Lecha Wałęsy. Chcemy zbudować klarowny system ustrojowy, który niezależnie od charakterów jego uczestników zagwarantuje im możliwość funkcjonowania, bo każdy będzie obsadzony w swojej roli. Nie będzie próbował wchodzić do cudzego ogródka.

Nie sądzi pan, że tempo proponowane przez premiera, żeby jeszcze przed wyborami prezydenckimi 2010 r. zmienić konstytucję, jest zbyt szybkie?

- Powiem półżartem: teraz mamy trzy tryby uchwalania ustaw - zwykły, pilny i hazardowy. Natomiast jeżeli chodzi o techniczną możliwość zmiany konstytucji, to ona jest. Może być problem z możliwością polityczną, biorąc pod uwagę wypowiedzi polityków opozycji.

Jeżeli premier i jego eksperci położą na stole konkrety, można się będzie do tego odnieść. Nasze propozycje oficjalnie zgłosimy po grudniowej Radzie Naczelnej PSL.

Zgodzicie się na wprowadzenie okręgów jednomandatowych do Senatu i ordynację mieszaną do Sejmu?

- Jesteśmy przeciw okręgom jednomandatowym. To gest pod publiczkę, dla mnie niezrozumiały.

A może to PR-owski zabieg, żeby przed wyborami pokazać, że PO wraca do korzeni, do swoich dawnych pomysłów na zmianę konstytucji?

- Jeśli nawet, to starajmy się go wykorzystać, aby uporządkować system ustrojowy i uprościć stanowienie prawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':