http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Miedwiediew i Putin - różne spojrzenia na Rosję

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2009-11-23, ostatnia aktualizacja 2009-11-22 20:08

Prezydent i premier, występując na sobotnim zjeździe partii Jedna Rosja, pokazali, że różnie patrzą na sytuację kraju.

Prezydent Miedwiediew (z lewej) i premier Putin w rezydencji w Gorki pod Moskwą
Fot. Mikhail Klimentyev AP
Prezydent Miedwiediew (z lewej) i premier Putin w rezydencji w Gorki pod Moskwą
W sobotę do Sankt Petersburga zjechało się 600 delegatów aktualnego wcielenia "partii władzy", specyficznego wytworu polityki rosyjskiej. Przy wczesnym Borysie Jelcynie był nią Demokratyczny Wybór Rosji i to pod jego sztandarem zbierali się dbający o swe kariery biurokraci. Potem przenieśli się do partii premiera Wiktora Czernomyrdina Nasz Dom - Rosja. Za prezydentury Putina "partią władzy" stała się Jedność, która z czasem zmieniła nazwę na Jedna Rosja. Jej trzon stanowią wciąż pracownicy aparatu państwowego (sam Czernomyrdin powiedział kiedyś o tym: "Jakąkolwiek partię byśmy budowali, zawsze wyjdzie nam KPZR"). W sobotę występowali przed nimi po kolei Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin.

Według prezydenta gospodarka Rosji to „przestarzałe surowcowe gospodarstwo, które można nazwać gospodarką we współczesnym sensie tego słowa tylko umownie, gdyż nie gwarantuje wzrostu stopy życiowej narodu”. Kolejny raz wezwał do „budowy zupełnie nowej, mądrej ekonomiki”. Przestrzegał, że kraju nie da się zmodernizować za pomocą „łapówek i »otkatów «” (prowizje wypłacane urzędnikom za złożenie zamówienia publicznego w konkretnej firmie). Miedwiediew potępił niektóre oddziały regionalne Jednej Rosji za to, że przejawiają oznaki „zacofania” i przekształcają wybory w „dziwne historie”, w których „procedury demokratyczne są zastępowane przez działania biurokratyczne”. Wezwał więc przedstawicieli partii, która opanowała niemal wszystkie organy władzy przedstawicielskiej, do uczestnictwa w otwartej grze politycznej. Nawiązał w ten sposób do październikowych regionalnych wyborów samorządowych, w których Jedna Rosja - jak twierdzą politycy opozycyjni - wykorzystując możliwości aparatu biurokratycznego, wszędzie odniosła miażdżące zwycięstwo.

Przewodniczący Jednej Rosji Putin (formalnie premier do partii nie należy) mówił za to bardzo wiele o sukcesach - o tym, że kraj ma już za sobą recesję. Zapowiedział nawet, że w tym roku po raz pierwszy od 18 lat nie spadnie liczba mieszkańców. Zapewnił, że kryzys praktycznie nie dotknął dynamicznie rozwijającego się rolnictwa: - Polatałem nad obwodem biełgorodzkim. Z góry wszędzie widać nowe dachy. A z bliska nowoczesne maszyny, technologie, zarządzanie, młodzi efektywnie działający ludzie. Znakomicie...

Putin nie mówił o konieczności szerokiej modernizacji, a jedynie o korektach w gospodarce. Obiecał np., że państwo nadal będzie dotować przynoszący straty przemysł samochodowy.

Czyje wystąpienie bardziej spodobało się delegatom - trudno powiedzieć. Zjazd był starannie reżyserowany; trwał co do minuty dokładnie tyle, ile miał trwać. Dyskusji w programie nie było.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':