Wojciech Szacki: Jak pan ocenia propozycję Donalda Tuska zmian w konstytucji? Marek Borowski (SdPl), były marszałek Sejmu, w latach 1996-97 członek komisji konstytucyjnej: - Są w niej elementy sensowne i niesensowne, ale na razie nie chcę jej szczegółowo oceniać.
Czy kalendarz przedstawiony jest realny? - Zmiana konstytucji wymaga czasu. Premier przedstawił kalendarz legislacyjny, który ma charakter polityczny, bo podporządkowany jest wyborom prezydenckim. W styczniu ma być gotowy projekt? Mamy prawie grudzień, po drodze święta i Nowy Rok. Tak się nie da zmieniać konstytucji.
Potem projektem zajmie się komisja konstytucyjna... - Każda partia będzie ciągnąć projekt w swoją stronę, zaczną się dyskusje ideologiczne. Pojawią się poprawki dotyczące różnych spraw. Niełatwo będzie osiągnąć większość dwóch trzecich. Bez trudu mogę sobie wyobrazić, że
PiS zgodzi się na jakiś fragment propozycji Platformy za ustępstwo w innej, ważnej dla siebie sprawie.
Bez PiS zmiany nie będzie. A Tusk ostatnio wyostrzył retorykę antypisowską, wysłał swoje otoczenie do Sejmu "na bój" z PiS. To źle wróży porozumieniu. - Propozycja Tuska może zostać odebrana jako zasłona dymna, którą chce zająć ludzi do kampanii wyborczej.