Do warszawskiej siedziby Sojuszu przyjechało kilkuset działaczy. Tak partia zaczęła przygotowania do przyszłorocznych wyborów samorządowych.
Szef
SLD Grzegorz Napieralski chwalił lewicowych i atakował prawicowych prezydentów miast.
- W miastach, gdzie rządzą prezydenci z lewicy, przybywa przedszkoli, przychodni, obiektów sportowych, a prawicowych prezydentów mieszkańcy odwołują w referendach - mówił.
Przypomniał, że z lewicy wywodzą się prezydenci Krakowa (Jacek Majchrowski, dziś niezależny), Chełma (Agata Fisz), Zielonej Góry (Janusz Kubicki), Sosnowca (Kazimierz Górski).
- Prawicowego prezydenta Częstochowy Tadeusza Wronę mieszkańcy odwołali w referendum. To samo może stać się w styczniu z rządzącym Łodzią Jerzym Kropiwnickim - mówił Napieralski.
- Pokazuję te dwa przykłady złych prezydentów z prawicy i dobrych lewicowych, aby pokazać różnicę. Nikt nie odwołuje lewicowego prezydenta, bo to ludzie, którzy większość czasu poświęcają na to, żeby pomóc mieszkańcom. Prezydent z prawicy musi mieć
samochód służbowy, urząd i urzędników.
SLD w kilku miastach chce wystawić posłów na prezydentów. W Szczecinie w grę wchodzi wiceszef komisji hazardowej Bartosz Arłukowicz, w Radomiu - wiceszef klubu Lewicy Marek Wikiński, w Częstochowie - poseł z komisji śledczej ds. nacisków Krzysztof Matyjaszczyk.
Matyjaszczyk był w sobotę jednym z mówców - opowiadał o referendum w Częstochowie. Zaprezentowali się też prezydenci Chełma i Zielonej Góry. Gdy Fisz powiedziała, że lewica nie może walczyć z krzyżami, dostała spore brawa.
- Jak najwięcej władzy powinno być przekazywane do samorządów: marszałków województw, prezydentów miast, burmistrzów czy wójtów. Tutaj dzieją się rzeczy najważniejsze - mówił z kolei szef SLD w województwie łódzkim Krzysztof Makowski.
W sobotę nie było dyskusji o kandydacie na prezydenta, którego oficjalnie mamy poznać na konwencji programowej 19 grudnia. Według "Polski" szef SLD postanowił już, że kandydatem na prezydenta będzie wicemarszałek Sejmu
Jerzy Szmajdziński. Napieralski był dla nas wczoraj niedostępny, a od polityka z jego otoczenia usłyszeliśmy, że decyzja jeszcze nie zapadła.