http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak w Europie wetują i nie podpisują

Bartosz T. Wieliński
2009-11-23, ostatnia aktualizacja 2009-11-22 19:25

Czy i jak mocne weto mają prezydenci w krajach, w których głowę państwa wybiera parlament, a nie naród w wyborach bezpośrednich

Bundestag
Bundestag
Bundestag
Niemiecki prezydent formalnie nie ma prawa weta wobec ustaw przyjmowanych w Bundestagu (dysponuje nim jedynie Bundesrat, izba będącą przedstawicielstwem niemieckich landów). Mimo to może odmówić podpisania ustawy i wówczas nie wchodzi ona w życie. Chodzi jednak o przypadki, gdy zdaniem prezydenta ustawa naruszałaby niemiecki Grundgesetz, czyli ustawę zasadniczą. Dlatego w ciągu pół wieku istnienia RFN prezydenci odmawiali podpisania ustawy jedynie osiem razy.

Dwukrotnie zrobił to obecny prezydent Horst Köhler. W 2006 r. nie podpisał ustawy pozwalającej na prywatyzację urzędu zajmującego się kontrolą ruchu lotniczego, uznając, że według konstytucji nadzór nad tą instytucją musi mieć państwo. W tym samym roku podobny los spotkał ustawę o informacji konsumenckiej.

W sytuacji gdy prezydent odmawia podpisu, Bundestag może zmienić ustawę, by nie kolidowała z konstytucją (tak było przy ustawie o informacji konsumenckiej), albo - co jeszcze się nie zdarzyło - zmienić konstytucję, tak by nie blokowała ustawy. Gdyby parlament uznał, że prezydent nie podpisał ustawy z jakiegoś błahego powodu, może zwrócić się do federalnego trybunału konstytucyjnego w Karlsruhe o odwołanie go ze stanowiska (to także jeszcze się nigdy nie zdarzyło).

Prezydent może też prosić federalny trybunał konstytucyjny by wypowiedział się, czy dany akt prawny jest zgodny z konstytucja, czy nie. W tym roku trybunał na wniosek Köhlera badał traktat lizboński.

W Austrii prezydent również nie dysponuje wetem, a to, czy może nie podpisać ustawy, jest tematem ostrych sporów między konstytucjonalistami. Wielu twierdzi, że z urzędu musi podpisać każdą ustawę, która przeszła przez Radę Narodową, czyli jednoizbowy austriacki parlament. Inni dopuszczają możliwość niepodpisania, gdyby przyjęta ustawa była jaskrawo sprzeczna z konstytucją. W powojennej Austrii taki los spotkał tylko jedną ustawę. W 2007 r. Heinz Fischer odmówił podpisania nowelizacji ustawy o działalności gospodarczej, bo dawała austriackim urzędom możliwość karania przedsiębiorców za czyny popełnione przed jej wejściem w życie.

Czeski prezydent może zawetować ustawę w ciągu 15 dni od jej przedłożenia do podpisu i zwrócić ją parlamentowi. Prezydenckie weto czeska Izba Poselska może odrzucić większością bezwzględną posłów. Pierwszy czeski prezydent Vaclav Havel w swojej kadencji sięgał po weto dziewięć razy, jego następca Vaclav Klaus tylko w latach 2003-06 zawetował 25 ustaw.

W podobny sposób ustawy może wetować prezydent Włoch, ale parlament, by odrzucić weto, potrzebuje jedynie zwykłej większości. Podobny mechanizm działa w systemie politycznym Estonii. Łotewski prezydent może zawiesić wejście w życie uchwalonej ustawy na dwa miesiące i zwołać w jej sprawie referendum.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':