Organizatorzy bali się o frekwencję w sondażu, miasto obiecało uczestnikom bilety miesięczne MPK lub bezpłatne parkowanie w strefie. Ale w sobotę o 8.30 wybrana 150-osobowa próba reprezentatywna mieszkańców Poznania przyszła na Międzynarodowe Targi Poznańskie w komplecie.
Badanie nadzorował twórca metody prof. James Fishkin (pierwszy sondaż obradowy przeprowadził w 1994 r. w Wielkiej Brytanii). Wyjaśniał przewagę metody nad zwykłym sondażem: - Jaką wartość ma badanie, kiedy ankieter dzwoni i pyta was o coś tuż przed kolacją? Nikt nie skupia się wtedy na odpowiedzi.
W sondażu deliberatywnym przed wyrażeniem opinii mieszkańcy dokładnie rozważają możliwe scenariusze. - Mają wiarygodne i zrównoważone informacje, czyli pochodzące od wszystkich stron - tłumaczy prof. Anna Giza-Poleszczuk z Uniwersytetu Warszawskiego, głównego organizatora sondażu.
Dwa tygodnie temu miasto przesłało uczestnikom foldery z informacjami o modernizacji stadionu. Za 613 mln zł będzie on gotowy na mecze
Euro 2012. Ale co po mistrzostwach? Ma być to tylko stadion Lecha? Czy powinna nim zarządzać spółka miejska, która będzie dbała przede wszystkim o zysk? A może powinien stać się częścią biznesowego centrum sportu i rozrywki?
Naukowcy podzielili poznaniaków na 15-osobowe grupy. Do każdej dołączył zawodowy moderator (socjolog lub psycholog). Do jednej - również dziennikarz "Gazety".
Plan był taki: wypełniają ankiety o przyszłości stadionu (te, w przeciwieństwie do ankiet końcowych, nie wpływają na wynik sondażu - mają posłużyć wychwyceniu zmiany zdania), i dzielą się z grupą swoimi opiniami.
Pan Janusz, emeryt: - Stadion powinien być dostępny też dla Warty Poznań.
Paweł, student anglistyki: - Powinno być jak w Monachium, gdzie na jednym obiekcie grają Bayern i TSV.
Bartek, kibic Lecha: - Ale Warta nie gwarantuje, że na mecz przyjdzie 46 tys. widzów.
Pani Krystyna, która na co dzień opiekuje się wnukiem, wolałaby stadion dla wszystkich: - Tak żeby każdy mógł skorzystać.
Panu Witoldowi, emerytowi, nie spodobał się pomysł centrum biznesowego: - Miasto buduje za nasze i prywatnemu ma oddać?
Po godzinie grupy wróciły na salę konferencyjną, gdzie czekali eksperci, reprezentujący różne punkty widzenia dotyczące przyszłości stadionu: wiceprezes Lecha, przedstawiciele miasta, projektant i profesor AWF. Poznaniacy mieli wiele pytań. - Były tak merytoryczne, że eksperci wyglądali na zestresowanych - cieszyła się prof. Giza-Poleszczuk.
Kolejne rozmowy w grupach i z ekspertami trwały do wieczora. Potem końcowe wypełnianie ankiet - te dadzą wyniki sondażu. Poznamy je dziś.
Prezydent Poznania Ryszard Grobelny: - To nie była sztuka dla sztuki. Weźmiemy te wyniki pod uwagę.