http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Krzyż jest krzyżem

Jan Turnau
2009-11-22, ostatnia aktualizacja 2009-11-21 00:26

Nieszczęście sprawy krzyża polega na tym, że jest on znakiem. A znaki mają to do siebie, że z natury rzeczy różne rzeczy znaczą.

Jan Turnau
.
Jan Turnau
ZOBACZ TAKŻE
Ja bym bardzo chciał, żeby dla wszystkich ludzi krzyż znaczył to co dla mnie - żeby dla każdego był znakiem heroicznej miłości bliźniego, symbolem ogólnoludzkim, najgłębiej humanistycznym. Ale przyjmuję do wiadomości, że dla wielu ludzi jest to tylko znak konfesyjny, i to Kościoła, który niejednemu kojarzy się, mówiąc syntetycznie, raczej z potęgą niż z pokorą.

W tym stanie rzeczy daleki jestem od waleczności. Nie walki tu bowiem trzeba, tylko dogadywania się, kompromisu. Wydaje mi się w ogóle, że co jak co, ale ten znak z istoty swej walkę wyklucza. Kilkanaście lat temu toczyła się opodal dawnego obozu w Auschwitz, na tzw. żwirowisku, mała wojna o stojący tam krzyż, którego widok ranił niektórych Żydów, a niektórych Polaków skłaniał do jego obrony przez stawianie tam dalszych takich znaków. Joanna Jurewicz, dziś profesor Uniwersytetu Warszawskiego, napisała do "Gazety" coś, co zapadło mi w pamięć. Że gdyby Chrystus widział, co się tam dzieje, zszedłby z krzyża, wziął go na ramiona i zaniósł gdzieś, gdzie jego widok nie rani nikogo.

Krzyż jest krzyżem. To nie tautologia, to teologia. Najgłębiej ortodoksyjna.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':