http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk: Jesteśmy dla ludzi, nie dla wizjonerów

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2009-11-20, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 12:46

Dwa lata rządów w cieniu światowego kryzysu gospodarczego i bez taryfy ulgowej. Bez wielkich wizji, ale z konkretami - tak Donald Tusk ocenił 24 miesiące pracy rządu PO-PSL. I zadeklarował: Zastaliśmy Polskę analogową, zostawimy cyfrową.

Premier Donald Tusk
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk
ZOBACZ TAKŻE
W piątek w Kancelarii Premiera Donald Tusk rozpoczął cykl dziewiętnastu paneli dyskusyjnych podsumowujących dwa lata rządów PO-PSL. - Gdy rozpoczynaliśmy pracę z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, nie wiedzieliśmy, że dwa lata później nasze sprawozdanie będzie sprawozdaniem z walki z kryzysem i to w skali globalnej - mówił Tusk. Przyznał, że miesiące, które PO-PSL ma za sobą to głównie praca nad pakietem antykryzysowym. - Nasze zamiary i plany musieliśmy skorygować, bo Polska, Europa, świat stanęły w obliczu kryzysu, który stał się dominantą. Ale dziś w wielu stolicach Polska traktowana jest jako pozytywny fenomen - chwalił. Przyznał równocześnie, że wie, że taryfa ulgowa dla jego rządu już się dawno skończyła.

Przywoływał zagraniczne statystyki jako dowód silnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej w walce z kryzysem. Np. PKB Polski liczone w ujęciu kwartał do kwartału daje nam pozycję lidera w UE. A bezrobocie? - U nas jest dwa razy mniejsze niż w Hiszpanii i mniejsze, niż średnia w UE - zapewnił. I dodał: - Mógłbym przyznać rację sceptykom, że opatrzność sprzyja naszym rządom, ale mam w sobie pokorę i dlatego powiem, że w naszym działaniu sprawdziło się to co przewidywali nobliści: że kryzys bierze się z upadku zaufania. Gdybyśmy nie postawili na zaufanie, nie udałoby się - mówił Tusk.

Zdaniem premiera kryzys rodzi się głównie w głowach i sercach ludzi i tam go można pokonać. - Nie będziemy szukać żadnych gwałtownych rozwiązań, ale będziemy podejmować decyzje, które tu i teraz nie będą przesadnie dokuczliwe dla polskiej rodziny - tłumaczył. I zapewnił: - Ten i przyszły rok będzie rokiem liderowania Polski w Europie. Wymienił sukcesy rządu:

- wykorzystanie środków unijnych "jesteśmy liderem, za nami zostały Hiszpania i Litwa, dotychczasowi liderzy"

- niepomiernie wzrósł prestiż Polski " mamy szefa PE, w Polsce odbywają się szczyty, jako pierwsi pomogliśmy Islandii w kryzysie"

- szybka zmiana prawa tak, by móc budować drogi i autostrady "skróciliśmy procesy środowiskowe z 300 dni do 100"

- bezpieczeństwo energetyczne "gazoport w budowie, podpisany kontrakt na gaz skroplony i korzystny kontrakt z Rosją"

- Euro 2012

- wycofanie wojsk z Iraku " zakończyliśmy misję spokojnie i bezpiecznie dla naszych żołnierzy"

- Rospuda " problem został rozwiązany, nie ma protestów, jest inwestycja"

- umowa z Eureko

- stocznie "zrobiliśmy to co od nas zależało"

- prywatyzacja "zakończyliśmy 165 prywatyzacji, 680 jest w trakcie"

- system emerytalny " to pierwszy rząd, który zdobył się na rozmowy o przywilejach emerytalnych"

- Orliki, ogródki jordanowskie, świetlice szkolne.

Tusk zapowiedział cel rządu na kolejne dwa lata: - Zastaliśmy Polskę analogową, zostawimy cyfrową. Wszystko jest przygotowane, by włączyć Polskę do szerokiego pasma - przekonywał. - Polska będzie synonimem innowacji w Europie.

Odwołał się też do przeszłości: - Jako historyk wiem, że gdy do władzy dochodzili ludzie z wielkimi wizjami, wielkimi ideologiami. Im większe były ich wizje i ideologie, tym większa była bieda w domach obywateli. My jesteśmy dla ludzi, nie dla wizjonerów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów