http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łódź też odwoła prezydenta? Będzie referendum

dejot, PAP
2009-11-20, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 11:24

17 stycznia odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. Wniosek o jego przeprowadzenie złożyli politycy lokalnego SLD. Zarzucają Kropiwnickiemu m.in. paraliż komunikacyjny w mieście, brak strategii rozwoju, zwiększające się zadłużenie miasta oraz kosztowane podróże zagraniczne

17 stycznia odbyło się referendum ws odwołania prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego
Fot. Radosław Jóźwiak / AG Fot. Radosław Jóźwiak / AG
17 stycznia odbyło się referendum ws odwołania prezydenta Łodzi Jerzego...
Inicjatorzy referendum złożyli w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego listy z ponad 89 tys. podpisów łodzian pod wnioskiem o jego przeprowadzenie. Do przeprowadzenie referendum potrzebnych było 60 tys. 396 ważnych podpisów.

Jak poinformowała w piątek dyrektor KBW w Łodzi Grażyna Majerowska-Dudek, wniosek jest ważny. Dodała, że w sobotę Komisarz Wyborczy w Łodzi podpisze postanowienie zarządzające przeprowadzenie referendum. Zostanie ono przeprowadzone 17 stycznia przyszłego roku.

Wniosek o przeprowadzenie referendum lokalnego w sprawie odwołania prezydenta Łodzi przed upływem kadencji złożyli lokali politycy SLD. Inicjatorzy referendum - politycy SLD - zarzucają prezydentowi Łodzi m.in. paraliż komunikacyjny w mieście, brak strategii rozwoju, zwiększające się zadłużenie miasta oraz kosztowane podróże zagraniczne.

Kropiwnicki: To awantura polityczna

Zdaniem Kropiwnickiego, pomysł referendum to "awantura polityczna, strata czasu i pieniędzy". - To jest taka gra, która ma pozwolić wrócić formacji lewicowej na pierwsze strony gazet i odbudować beznadziejną już sytuację polityczną, a przy tym jest to bardzo kosztowne. Uważam, że dla miliona złotych, które będzie kosztowało to referendum, po prostu można znaleźć znacznie lepsze przeznaczenie - mówił kilkanaście dni temu Kropiwnicki.

Przyznał wówczas, że martwi go fakt, iż kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasta jednak podpisało się pod wnioskiem o referendum. - Martwi mnie to, ale walczyłem o demokrację w swoim czasie, nawet swoje odsiedziałem, więc muszę szanować i traktować demokrację bardzo, bardzo poważnie - mówił Kropiwnicki.

Przeciwni inicjatywie rozpisania referendum są m.in. radni PiS. Prezydenta miasta popiera także NSZZ "Solidarność". Oficjalnego stanowiska w sprawie referendum nie zajęli wciąż działacze lokalnej PO, którzy przez ponad dwa lata współpracowali w koalicji w Kropiwnickim, którą opuścili kilka miesięcy temu. Z wypowiedzi lokalnych działaczy PO wynika, że prawdopodobnie będą oni namawiać łodzian do udziału w referendum.

To druga próba rozpisania referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi w tej kadencji. Na początku ub. roku zorganizowała ją grupa złożona z pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi. Zebrano wtedy 21 tys. podpisów, co nie wystarczyło do przeprowadzenia referendum.

Majerowska-Dudek przypomniała, że aby referendum było ważne musi w nim wziąć udział 3/5 wyborów głosujących w drugiej turze ostatnich wyborów, czyli ponad 115 tysięcy mieszkańców miasta.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':