Większość to wysocy urzędnicy resortów finansów i skarbu, członkowie władz Totalizatora Sportowego, posłowie. Wszyscy w latach 2003-09 brali udział w pracach nad zmianami w ustawie o grach i zakładach wzajemnych. Nieprawidłowości przy tych pracach - głównie nielegalny lobbing - ma zbadać komisja.
Oprócz urzędników i posłów minionych kadencji przed komisję zostaną wezwane "gorące" nazwiska ze sprawy, która spowodowała powołanie komisji. Wiceprzewodniczący Bartosz Arłukowicz (Lewica) na początku swojej listy wpisał byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego i byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego (ich kontakty z biznesem hazardowym wskazało CBA) oraz byłego wicepremiera i szefa
MSWiA Grzegorza Schetynę, byłego wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda, szefa doradców premiera Michała Boniego i samego premiera Donalda Tuska. O powód wezwania tego ostatniego zapytał Jarosław Urbaniak (PO). - Chciałbym poznać jego rolę w procesie legislacyjnym oraz usłyszeć, jakie informacje otrzymał z CBA - odpowiedział Arłukowicz.
Tuska, tak jak innych świadków, komisja wezwała jednogłośnie. Przed posłami staną też osoby z branży hazardowej - Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek - które prowadziły rozmowy z politykami PO, oraz córka Sobiesiaka Małgorzata, która miała objąć posadę w Totalizatorze Sportowym dzięki protekcji asystenta ministra sportu.
Komisja wezwie też byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
Nie przegłosowano jeszcze kolejności przesłuchań.
Zbigniew Wassermann (
PiS) chciał, żeby Kamiński był pierwszy, ale z wypowiedzi posłów PO wynika, że nie będzie zgody.
Wassermann próbował wczoraj pytać przewodniczącego komisji Mirosława Sekułę (PO) o publikację "Gazety Polskiej" o tym, że w 2000 r. Sekuła nie złożył doniesienia na biznesmena, który chciał mu dać łapówkę. Sekuła odmówił komentarza.
Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało wczoraj posłów, że w związku z nowelizacją prac nad ustawą o grach prowadzono dwa śledztwa, które zostały umorzone. Trwa trzecie śledztwo - związane z ostatnią operacją CBA.