http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obietnice królowej, czyli Partii Pracy

Jacek Pawlicki
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 18:37

Straż Przyboczna Jej Królewskiej Mości Yeomenów Gwardii
Straż Przyboczna Jej Królewskiej Mości Yeomenów Gwardii
Fot. Dan Kitwood AP

Elżbieta II obiecała w imieniu rządu Partii Pracy darmową opiekę dla najbardziej potrzebujących emerytów i kary dla bankierów. - To kiełbasa wyborcza - piekli się opozycja

Królowa Elżbieta i jej małżonek książę Filip podczas wczorajszej uroczystości
w pałacu Westminster
Fot. Pool REUTERS
Królowa Elżbieta i jej małżonek książę Filip podczas wczorajszej...
Wczoraj zgodnie z tradycją Elżbieta II przedstawiła legislacyjny program rządu na następny rok. W mowie tronowej pisanej przez urzędników z Downing Street 10 (królowa nigdy nie wygłasza swych poglądów publicznie) ogłosiła, że jej rząd, czyli gabinet Gordona Browna, chce uchwalić 14 ustaw.

- Poprzez efektywne tworzenie miejsc pracy, restrukturyzację sektora finansowego, wzmocnienie infrastruktury i odpowiedzialne inwestycje mój rząd wzmocni wzrost gospodarczy i zatrudnienie - mówiła królowa w koronie z ponad dwoma tysiącami diamentów.

Jedna z najważniejszych i zarazem najbardziej kosztownych ustaw to prawo gwarantujące darmową opiekę w domu dla 280 tys. osób starszych i schorowanych. Kolejne 130 tys. ma skorzystać ze wsparcia na dostosowanie domu na potrzeby chorych, np. instalację podajników lekarstw. W sumie z ustawy kosztującej budżet 670 mln funtów skorzystałoby 400 tys. ludzi.

Wśród innych propozycji jest ograniczenie o połowę deficytu budżetowego w ciągu najbliższych czterech lat. I prawo umożliwiające instytucjom finansowym rozwiązywanie kontraktów i obcinanie premii bankierom i finansistom.

Ponieważ do wyborów pozostało najwyżej 7 miesięcy, a plan rządu jest ambitny i pachnie kampanią wyborczą, podniósł się raban. - Chodzi o ratowanie Partii Pracy - uważa szef konserwatystów i zapewne przyszły premier David Cameron.

Mowa tronowa wyznacza linie wyborczej bitwy - komentowała wystąpienie monarchini telewizja SKY News. Ale awantura zaczęła się już w poniedziałek, kiedy to szef Liberalnych Demokratów wezwał rząd do odwołania mowy tronowej z racji tego, że Partia Pracy najpewniej przegra wybory. - To marnowanie czasu. Poświęćmy go lepiej na wyczyszczenie polityki ze skutków skandali - wzywał Clegg.

Rząd odpiera zarzuty o wykorzystywanie mowy królowej do kampanii wyborczej. - Chodzi o rządzenie, a nie kampanię wyborczą - mówił Peter Mendelson, minister gospodarki i prawa ręka Browna.

Mowa tronowa to jedna z najważniejszych ceremonii brytyjskiego dworu i wielkie wydarzenie. Zgodnie z kilkusetletnią tradycją monarcha siedzi w tym czasie na tronie w Izbie Lordów. Do Izby Gmin władcy nie mają wstępu od 1642 r., kiedy król Karol I Stuart wtargnął tam i próbował aresztować parlamentarzystów, co skończyło się wojną domową.

Elżbieta II wygłasza mowy od 1952 r. Tylko dwa razy odwołano jej tronowe wystąpienia - w 1959 i 1963 r., kiedy była w ciąży i lekarze poradzili jej, by się nie forsowała.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':