Współpracowników wysłał (zesłał?) do Sejmu na bój z
PiS.
Grzegorz Schetyna i spółka mają zapewnić PO zwycięstwo w trójskoku: wyborach samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych.
Retoryka wojny z opozycją w ustach premiera razi, ale doceńmy szczerość.
Wydaje się, że PiS zastąpił Lecha Kaczyńskiego w roli głównego przeciwnika PO. Skończyły się publiczne złośliwości pod adresem prezydenta, lepiej idzie współpraca w polityce zagranicznej. Nie ma żenujących kłótni o samolot i krzesło na szczycie Unii.
Koalicja miewa się różnie. Gdy dziennikarz chce podbudować tezę, że jest źle, dzwoni do posła
PSL Eugeniusza Kłopotka. On Platformę skrytykuje, postraszy wyborami. Dziennikarz jest szczęśliwy, bo ma cytat, Kłopotek jest szczęśliwy, bo cytowany, a rzeczywistość - czyli koalicja - jest, jaka była.
Obaj jej udziałowcy wciąż uważają, że im się to opłaca. Tusk ma większość.
Waldemar Pawlak - cząstkę władzy. Zerwanie byłoby dla ludowców ryzykowne, bo są na granicy progu, a PiS, jedyna opcja zapasowa, to hazard.
Pawlak dał latem wywiad, w którym ostro skrytykował PO. Był też w konflikcie ze Schetyną. PSL potrafi czasem zagłosować przeciw projektom PO, jak wydłużenie wyborów do dwóch dni.
Politycy Platformy pytani o reformy - choćby
KRUS - odpowiadają, że to PSL je uniemożliwia.
Ale to prztyczki, nie ciosy. Testem dla koalicji będzie najbliższe 12 miesięcy: kampania prezydencka i samorządowa, w których ludowcy muszą pokazać odrębność od PO.
Na ocenę z zachowania wpływają też: - paskudne porównanie - autorstwa ówczesnego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy - "Rzeczpospolitej" do nazistowskiego "Völkischer Beobachter"; - zdumiewająca beztroska minister pracy Jolanty Fedak, która przed posiedzeniem rządu, nie bacząc na kamery, ofuknęła ministra rolnictwa Marka Sawickiego swojskim "spier..."; - dziwny, toczony w Radiu TOK FM spór Michała Boniego z Julią Piterą, którzy pokłócili się o stopień zaawansowania projektu ustawy antykorupcyjnej; - dwa rzewne wywiady, którymi z rządem pożegnał się Schetyna, a Tusk przywołał go do porządku słowami: "Chłopaki nie płaczą".
Rok temu 4-.