http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polityka zagraniczna: liczymy się w Unii

Jacek Pawlicki
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-17 20:20

Za rządów Tuska Polska stała się znaczącym graczem w UE, z którym zaczynają się liczyć główni rozgrywający i światowe mocarstwa.

ZOBACZ TAKŻE
Niestety, Warszawa zginęła z amerykańskich radarów.

Partnerstwo Wschodnie, fotel szefa europarlamentu dla Buzka, regionalna koalicja w sprawie pakietu klimatycznego, polsko-francuska inicjatywa w sprawie budowy europejskiej obronności... Lista osiągnięć rządu na unijnym froncie jest imponująca jak na kraj, który pięć lat temu wszedł do UE.

Polską pozycję w Europie zaczynają podziwiać nawet takie kraje jak Japonia. Jak mówią źródła "Gazety" w polskim MSZ, Japończycy postrzegają Warszawę jako regionalnego sojusznika, który spełniałby funkcję pośrednika Japonii w UE. W zamian oferują swoje doświadczenia i własne kanały dyplomatyczne w Azji.

Coraz bardziej asertywna europejska strategia Tuska zaczęła przynosić rezultat. Polska nie tylko dobrze i na czas reaguje na to, co się dzieje w Unii, ale i sama zaczyna wysuwać niezłe pomysły. Najlepszy przykład to niedawny dokument w sprawie wyboru władz Unii postulujący wprowadzenie bardziej demokratycznej procedury - castingu kandydatów. Nawet jeśli pomysł nie przejdzie, Polska zyska w Europie opinię kraju, który opowiada się za większą transparentnością.

Polska radzi sobie w Unii także dlatego, że ma dwóch dobrych rozgrywających - szefa MSZ Radosława Sikorskiego i ministra ds. europejskich Mikołaja Dowgielewicza. Obaj dogadali się w sprawie podziału wpływów i zamiast marnotrawić energię na wzajemne zwalczanie się, skupiają się na forsowaniu stanowiska Polski.

Pod rządami PO Warszawa zyskała w UE bezcenną sprawność budowania wokół własnych interesów koalicji kilku krajów. Tak było w sprawie pakietu klimatycznego i unijnej składki na pomoc dla biednych krajów w walce ze zmianami klimatycznymi.

Dużo gorzej wygląda bilans stosunków dwustronnych. Może z wyjątkiem relacji polsko-niemieckich, które są najlepsze od lat, a między Tuskiem a Merkel zawiązało się "pragmatyczne partnerstwo". Polityka otwarcia wobec Rosji nie doprowadziła do przełomu w żadnej z ważnych kwestii dzielących Warszawę i Moskwę. Trudno za wielki sukces uznać wizytę w Polsce premiera Władimira Putina czy odblokowanie żeglugi na Zalewie Wiślanym. Tuskowi i Sikorskiemu nie udało się też skłonić władz litewskich do załatwienia spornej kwestii pisowni polskich nazwisk.

Zdecydowanie najgorzej wyglądają stosunki z USA. Jeszcze za prezydentury George'a Busha Tusk prowadził niezbyt jasną politykę wobec sztandarowego projektu USA w regionie - tarczy antyrakietowej. Zgoda na tarczę na fali strachu po rosyjskiej inwazji w Gruzji na niewiele się zdała.

Za prezydentury Baracka Obamy tarcza Busha przepadła, a Polska znikła z amerykańskich radarów. Stało się tak także dlatego, że nowa administracja ma zupełnie inną listę priorytetów, a przy uchu Obamy nie ma ludzi rozumiejących nasz region. Jednak polska dyplomacja mogłaby prowadzić bardziej asertywną grę z Waszyngtonem, korzystając choćby z unijnych instrumentów.

ocena

4

Coraz bardziej asertywna europejska strategia Tuska zaczęła przynosić rezultat

Ocena rok temu: 4

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':