Do tej pory prowadziła je prokuratura warszawska. Tydzień temu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z., ps. "Słowik", i Ryszardowi B. Mają zarzut nakłaniania do zabójstwa b. komendanta głównego policji. Reszta śledztwa - w którym zarzut zlecenia zabójstwa ma mieszkający w
USA biznesmen Edward Mazur - została na podstawie wczorajszej decyzji prokuratora krajowego przekazane do Łodzi.
Dlaczego? Prokurator krajowy Edward Zalewski: - Jedenaście lat prowadzenia tej sprawy przez jeden zespół to wystarczający czas. Teraz powinien się nią zająć ktoś inny, kto dokona bilansu otwarcia, spojrzy świeżym okiem na wersje śledztwa. Chodzi też o uniknięcie zarzutu, że prokurator, który przyjął jakąś wersję śledztwa, będzie stronniczy. Np. będzie gromadził materiał dowodowy tak, by potwierdzić przyjętą wersję, i pomijał to, co do niej nie pasuje. Nie mówię, że jest takie podejrzenie, ale taki zarzut mógłby się pojawić i lepiej go uniknąć. I wreszcie prokuratorzy warszawscy powinni się teraz skupić na skutecznej obronie w sądzie aktu oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z. i Ryszardowi B.
Decyzja oznacza wotum nieufności dla prokuratora Jerzego Mierzewskiego, który od początku kierował śledztwem. Wspomagali go funkcjonariusze z powołanej do rozwiązania sprawy grupy o kryptonimie "Generał". To Mierzewski w 2007 r. starał się o ekstradycję Mazura z USA. Tamtejszy sąd odrzucił zgromadzone przez niego dowody i bardzo negatywnie ocenił ich jakość. Prok. Mierzewski bronił się, zarzucając sądowi w USA wybiórcze podejście do materiału. Przyznał jednak, że wskazując Mazura jako zleceniodawcę zamachu na Papałę, nie był w stanie podać motywu, jakim kierował się biznesmen.
W rozmowie z "Gazetą" Mierzewski przyznał, że decyzji o przeniesieniu śledztwa nie rozumie, ale się jej podporządkuje.
Marka Papałę zastrzelono 25 czerwca 1998 r. przed jego domem w Warszawie. W śledztwie rozpatrywano 11 wersji, przesłuchano ok. 400 świadków; kilkudziesięciu wiele razy. Czynności śledcze podejmowały
UOP,
ABW i prokuratura, m.in. w USA, Szwecji, Austrii i w Niemczech. Edwarda Mazura jako zleceniodawcę zamachu obciąża Artur Zirajewski, ps. "Iwan", siedzący w więzieniu płatny zabójca, który współpracuje z prokuraturą. Twierdzi, że Mazur oferował mu w 1998 r. 40 tys. dol. za zamordowanie Papały. W czerwcu wyszło na jaw, że powołany przez prokuraturę biegły psycholog
policyjny podważył wiarygodność słów Zirajewskiego.