Jak dowiedziała się "Gazeta", minister sprawiedliwości rozważa, czy poprosić premiera o zdymisjonowanie gen. Pawła Nasiłowskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej. Joanna Dębek z wydziału prasowego resortu sprawiedliwości nie komentuje tego.
36-letni Radosław K. powiesił się tydzień temu na troczku od bluzy w celi aresztu w Krasnymstawie. Zatrzymano go po wypadku, w którym ciężko rannych zostało ośmioro dzieci. Siedział sam, cela nie była monitorowana. Nie odebrano mu odzieży. Zanim został aresztowany, mówił w mediach, że nie chce żyć. "Gazeta" ujawniła, że badał go psycholog, ale w opinii nie wspomniał o myślach samobójczych. Zalecał jedynie badanie psychiatryczne i częste kontrole celi.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski w środę, dzień po samobójstwie, wysłał do krasnostawskiego aresztu komisję. Miała zbadać, czy nie doszło do zaniedbań ze strony strażników. Wczoraj minister, znając już raport, poprosił szefa Służby Więziennej o wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec trzech funkcjonariuszy. Rzeczniczka więziennictwa Luiza Sałapa nie ujawniła, o kogo chodzi.
- Sprawa zaniedbań w tym areszcie jest ewidentna. Pytanie tylko, czy kierując wnioski o "dyscyplinarki" dla trzech, najprawdopodobniej szeregowych funkcjonariuszy, nie chce się sprawy rozmydlić i uciec od odpowiedzialności przełożonych - mówi Paweł Moczydłowski, były szef Służby Więziennej.
Kiedy 19 stycznia w kąciku sanitarnym celi powiesił się Robert Pazik (trzeci z porywaczy Krzysztofa Olewnika, który zabił się w więzieniu), ze stanowisk odeszli: ówczesny minister sprawiedliwości
Zbigniew Ćwiąkalski, jego zastępca, prokurator krajowy, szef więziennictwa i dyrektor płockiego więzienia. Resort sprawiedliwości zapowiedział zmiany w prawie. Pod koniec października weszła w życie ustawa, dzięki której można całodobowo monitorować cele niebezpiecznych przestępców łącznie z kącikami sanitarnymi, a nagrania archiwizować.