http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Częstochowa czeka na komisarza

Dorota Steinhagen
2009-11-17, ostatnia aktualizacja 2009-11-16 20:41

Prezydenta mieszkańcy odwołali. Ale kto i jak długo będzie rządził w Częstochowie? Tego nie wiadomo.

Tadeusz Wrona
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Tadeusz Wrona


Po 12 latach rządów bezpartyjny, prawicowy Tadeusz Wrona opuści magistrat. W referendum wzięło udział ponad 21 proc. uprawnionych (potrzeba było 16 proc.), a ponad 90 proc. głosujących chciało odwołania prezydenta. Wynik najwyraźniej zaskoczył nawet partie, które popierały referendum. Najbardziej - Platformę.

Po odejściu prezydenta - obojętnie, z jakiego powodu - rządy obejmuje powołany przez premiera komisarz i kieruje miastem do wyborów. Nie wiadomo jednak, kiedy te wybory się odbędą - czy częstochowianie będą głosowali na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku, czy dopiero w listopadzie, razem z resztą Polski.

Kłopot w tym, czy częstochowska rada miasta może przyjąć uchwałę, by wybory były dopiero za rok, a w tym czasie rządził komisarz. Tak uważa m.in. dyrektor Krzysztof Lorentz z Państwowej Komisji Wyborczej. - Ale wojewoda twierdzi, że muszą być przedterminowe wybory - twierdzi poseł PO Halina Rozpondek. I zapewnia, że dziś sprawę ostatecznie wyjaśni.

Dlatego - według słów Rozpondek - PO ma dwóch kandydatów na komisarza, w zależności, na jak długo miałby być powołany. Nazwisk nie podaje.

SLD też ma kandydata. - Doskonały - zapewnia poseł Krzysztof Matyjaszczyk. - Zaproponujemy wojewodzie śląskiemu, by przedstawiając kandydatów panu premierowi, nie ograniczał się tylko do PO.

W przypadku ponadpartyjnego komisarza SLD jest skłonny zgodzić się na wybory listopadowe, o ile będzie to możliwe.

Tylko lokalny PiS nie ma apetytu na komisarza. Premier jest z PO, więc komisarz to sprawa tej partii. - Wierzę, że koledzy z PO nie zaproponują nikogo kontrowersyjnego - podkreśla jednak poseł Szymon Giżyński.

Na razie częstochowscy politycy chętniej niż o przyszłości mówią o przeszłości, czyli niedzielnym referendum. I o obywatelskiej dojrzałości, którą według nich wykazali się częstochowianie, odwołując niechcianego prezydenta. Prezydent z kolei mówi o "wielomiesięcznej kampanii kłamstw i nienawiści", której padł ofiarą. Jutro w dzienniku urzędowym województwa ukaże się obwieszczenie o wynikach referendum, a Tadeusz Wrona przestanie być prezydentem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':