http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Upiory w poznańskiej operze

Ludmiła Anannikova, Michał Danielewski, Poznań
2009-11-17, ostatnia aktualizacja 2009-11-17 07:51

Po scysji z tancerzem z Izraela wicedyrektorka Teatru Wielkiego straciła pracę. A poszło o pracownika przypominającego Hitlera

Ofir Levie (po prawej, w kapeluszu) tańczy podczas spektaklu
Fot. .
Ofir Levie (po prawej, w kapeluszu) tańczy podczas spektaklu "Alexanderplatz"

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



W ubiegły poniedziałek odbywała się próba Polskiego Teatru Tańca na deskach Teatru Wielkiego w Poznaniu. To przygotowania do spektaklu "Alexanderplatz" opowiadającego o zburzeniu muru berlińskiego. Wśród solistów Ofir Levie, izraelski tancerz, który w PTT tańczy od trzech miesięcy. - Nagle czuję, że ktoś mnie obserwuje - opowiada Levie. - Idę za kulisy. Odwracam się i szok! Patrzy na mnie facet wyglądający jak Hitler. To uczesanie, ten wąsik.

Levie idzie do Anny Gruszki, swojej szefowej z PTT, i pyta, czy może poprosić przypominającego Hitlera pracownika o opuszczenie kulis. Pracownik wychodzi, ale tego samego dnia pisze list do wicedyrektorki Teatru Wielkiego Anny Świderskiej-Schwerin. Żali się, że padł ofiarą dyskryminacji.

Następnego dnia odbywa się próba generalna przedstawienia z udziałem widowni. Levie czeka na swoje wyjście na scenę, ale widzi kobietę, która krzyczy coś za kulisami. Boi się, że usłyszy ją publiczność, więc podchodzi i prosi ją o ciszę. - Jestem dyrektorem tego teatru... - odpowiada Anna Świderska-Schwerin.

- No i co z tego? - pyta Levie.

- A ty jesteś pier... Żydem - wybucha Świderska i rozpętuje się piekło.

- Że k..., co? Ty jesteś dyrektorem? Jesteś nazistką! - krzyczy artysta.

Po premierze Levie pisze e-maila do ambasady izraelskiej. Opisuje w nim zdarzenie. Z zagranicy wraca też dyrektor teatru Michał Znaniecki. I wczoraj decyduje: jego podwładna Anna Świderska-Schwerin traci stanowisko.

- Nie ulega wątpliwości, że dyrektor Świderska-Schwerin, zwracając się w tak niegrzeczny sposób do artysty, nie okazała się dobrym gospodarzem Teatru Wielkiego - uzasadnia dyr. Michał Znaniecki, mimo że Świderska-Schwerin przepraszała za swoje zachowanie.

Znaniecki dostał również wczoraj list od ambasady izraelskiej. - Traktujemy tę sprawę bardzo poważnie, powinna zostać wyjaśniona jak najszybciej - mówi Alon Simhayoff, attaché kulturalny ambasady Izraela.

A kim jest pracownik teatru, od którego zaczęła się sprawa? Od czasu premiery jest nieuchwytny. Wiadomo, że ma ok. 40 lat, w teatrze pracuje od kilku miesięcy. Dyr. Znaniecki niewiele o nim wie: - Nie wiem nawet, jak się nazywa. Ale mówią, że jest zamknięty w sobie, nie kreuje się na żadnego faszystę. To przypadek, że tak wygląda.

Sam Levie zwolnienie dyrektorki komentuje bez zbytniego entuzjazmu: - Cieszę się, że sprawa została zakończona. Tu nie chodzi o to, czy jest się Żydem, czy Polakiem. Ważne, jakim się jest człowiekiem.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 42 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':