Podczas szczytu przywódcy państw mają decydować o obsadzie najważniejszych stanowisk, w tym przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa unijnej dyplomacji. Prezydent zapowiedział, że chce polecieć na szczyt, aby wzmacniać polskie stanowisko. Wczoraj odwołał wizytę w Starachowicach. - Prezydent ma taką intencję, żeby polecieć na szczyt - stwierdził Stasiak. - Gdyby prezydenta zmogła jeszcze infekcja, która go dotknęła w weekend, to tutaj mógłby się pojawić znak zapytania - dodał. Według Stasiaka infekcja nie jest poważna, a prezydent jest pod opieką lekarza.
Źródło: Gazeta Wyborcza