http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Podsłuchy za PiS: znów śledztwo

w
2009-11-17, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 00:49

Służby skończą z podsłuchami?
Służby skończą z podsłuchami?
Gazeta.pl

Tajny raport CBŚ to jedna z podstaw wznowienia śledztwa w sprawie przypadków podsłuchiwania dziennikarzy w latach 2005-07.

Prokuratura w Zielonej Górze ma wznowić śledztwo w sprawie legalności stosowania za rządów PiS podsłuchów telefonicznych wobec polityków i dziennikarzy przez policję, CBA i ABW - zdecydowała Prokuratura Krajowa.

Poinformowała o tym rzeczniczka Prokuratury Krajowej Katarzyna Szeska. Powiedziała wczoraj PAP, że w toku śledztwa nie wyjaśniono "wszystkich okoliczności i nie zebrano kompletnego materiału dowodowego". Dodała, że jest "niespójność" między decyzją o umorzeniu a jej uzasadnieniem.

Nie podała żadnych szczegółów - śledztwo jest ściśle tajne. Decyzja o jego wznowieniu zapadła wcześniej, ale nie informowano o tym.

Śledztwo wszczęto w styczniu 2008 r. po zawiadomieniu przewodniczącego sejmowej komisji ds. specsłużb Janusza Zemkego (SLD). Umorzono je 31 lipca.

Prokuratura badała, czy doszło do złamania prawa przez ówczesnego ministra sprawiedliwości i szefa ABW, którzy mieli polecić ABW, CBA i CBŚ składanie do sądu fałszywie uzasadnionych wniosków o podsłuchy. Wśród podsłuchiwanych mieli być dziennikarze krytyczni wobec rządów PiS oraz politycy opozycji. Sądowi przedstawiano ich jako "osoby nieznane". O nielegalnych podsłuchach mówił też w 2007 r. przed sejmową speckomisją b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek.

Uzasadniając latem umorzenie śledztwa, prokuratura w Zielonej Górze stwierdziła, że nie doszło do przestępstwa lub nie ma na to dostatecznych dowodów. Nie ujawniono, kto był podsłuchiwany. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w czasach rządów PiS, triumfował.

Dlaczego teraz Prokuratura Krajowa chce wznowienia śledztwa? Według informacji "Gazety" śledczy z Zielonej Góry nie uwzględnili raportu CBŚ. Wynikało z niego, że policja podsłuchiwała telefony dziennikarzy, nie podając sądowi, o kogo chodzi. We wniosku o zgodę na podsłuch stwierdzano, że abonent podsłuchiwanego numeru nie jest znany, a z zapisów rozmów oczywiste było, że chodzi o dziennikarza.

- Znając materiał dowodowy w tej sprawie, byłem zdziwiony umorzeniem śledztwa i nie jestem zaskoczony faktem, że ma być teraz wznowione - mówi "Gazecie" Sebastian Karpiniuk(PO), b. przewodniczący komisji badającej nielegalne naciski na organy ścigania w latach 2005-07 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 60 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':