Minister
Bogdan Zdrojewski to prymus, który imponuje pracowitością i zaangażowaniem. Ostatnio zrezygnował z urlopu, aby przygotować założenia polityki audiowizualnej. Największe osiągnięcia ma w rozbudowie infrastruktury. Resort kultury jest na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o wykorzystanie unijnych środków - na inwestycje w kulturze wydano do tej pory połowę z pieniędzy przewidzianych na lata 2007-13 (średnia w resortach to 20 proc.). Tylko w tym roku minister podpisał ponad 30 umów wartych 2 mld zł, które pójdą na budowę nowych obiektów i remonty starych. Wizytówką będą Centrum Chopinowskie i Muzeum Chopina w Zamku Ostrogskich w Warszawie.
Gorzej jest z legislacją. Porażka ustawy medialnej doprowadziła do przejęcia mediów publicznych przez opozycję i jeszcze większego okrojenia ich misji. Ostatnio
TVP wstrzymała nawet produkcję programów dla dzieci. Nie udało się uchwalić nowego prawa autorskiego i prasowego, zapowiadana ustawa o przekształceniu Instytutu Adama Mickiewicza w Instytut Kultury Polskiej utknęła w międzyresortowych uzgodnieniach. Program rozwoju wiejskich bibliotek "Biblioteka +", który miał być odpowiednikiem "Orlika" w sferze edukacji kulturalnej, nie uzyskał rangi programu rządowego i będzie na razie realizowany w wersji okrojonej. Mimo kryzysu udało się zminimalizować cięcia w budżecie kultury, ale w przyszłym roku wzrośnie on tylko o blisko 5 proc., co wystarczy na przetrwanie.
Porażki przyćmił wrześniowy Kongres Kultury w Krakowie. Zdrojewski wykazał się odwagą: nieprzymuszony strajkami siadł do stołu z pracownikami sektora kultury, aby rozmawiać o reformie finansowania i zarządzania. Kongres wbrew obawom o propagandowy charakter okazał się sukcesem - zainicjował autentyczną, szeroką dyskusję o stanie kultury i kierunkach reformy, której efektem będą konkretne zmiany w prawie. Część z nich zawiera projekt nowelizacji ustawy o działalności kulturalnej, który wzmacnia autonomię instytucji kultury i dostosowuje przepisy do specyfiki działalności kulturalnej, wprowadza m.in. pojęcie sezonu artystycznego i wieloletnie kontrakty dyrektorskie.
Zapowiedzi większej przejrzystości i demokratyzacji pozostają jednak w sferze deklaracji. W sprawach personalnych ministerstwo wciąż działa w starym stylu, co pokazuje sprawa Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, w którym minister chce mianować dyrektora z pominięciem procedury konkursowej. Zdrojewski rozbudził oczekiwania na systemową zmianę w kulturze. Druga połowa jego kadencji będzie testem na wiarygodność tych obietnic.