Wznowiony proces dotyczy oskarżeń o ogromne przekręty podatkowe i oszustwa w księgowości przy zakupie praw do emisji filmów w telewizji Mediaset należącej do szefa rządu. Razem z Berlusconim oskarżonych jest dziesięć innych osób z kierownictwa jego koncernu medialnego.
Proces został zawieszony we wrześniu 2008 r., kiedy parlament zdominowany przez centroprawicową koalicję Berlusconiego przyjął ustawę o immunitecie premiera. Jej celem było uratowanie szefa rządu nie tylko od procesu w sprawie Mediasetu, ale też od wyroku za przekupywanie świadka Davida Millsa w innych procesach korupcyjnych w latach 90.
Włoski trybunał konstytucyjny uchylił niedawno ustawę o immunitecie, czymś ściągnął na siebie gromy premiera, ale też jednocześnie odblokował drogę do wznowienia obu procesów. Sprawa o przekupywanie Millsa ruszy pod koniec listopada.
Wczorajszy proces został natychmiast odroczony na wniosek adwokatów premiera, którzy wyjaśnili, że nie może on się stawić w sądzie, ponieważ jest gospodarzem zainaugurowanego w poniedziałek w Rzymie szczytu FAO.
Silvio Berlusconi najwyraźniej
gra na zwłokę, ponieważ forsuje teraz w parlamencie ustawę nakazującą umarzanie procesów trwających ponad dwa lata (w I instancji). Ma uzasadnioną nadzieję, że ustawa przetnie wkrótce oba jego procesy.