W sobotę napisaliśmy, że Telewizja Polska z powodu problemów finansowych wstrzymuje od grudnia produkcję programów dla dzieci. Poniedziałkowy "Budzik", wtorkowe "Jedynkowe przedszkole", środowe i niedzielne "Domisie", czwartkowe "I kudłate, i łaciate" oraz "Dlaczego? Po co? Jak", piątkowe "Moliki książkowe" i niedzielny "Teleranek" od stycznia będą nadawane już tylko z powtórek.
Rozmowa z Ewą Chotomską* Donata Subbotko: Czy to rezygnacja z pełnienia misji wobec najmłodszych widzów? Ewa Chotomska: Z tej misji
TVP zrezygnowała dawno temu, gdy zmieniła czas emisji programów dziecięcych, ograniczając je do godzin porannych i rezygnując z pasma popołudniowego. Rano większość dzieci jest w szkołach i przedszkolach. Teraz TVP popełnia kolejny błąd i oszczędza tam, gdzie nie powinna. Niektóre z emitowanych obecnie programów są wprawdzie na bardzo dobrym poziomie - np. "Budzik" czy "Domisie" - ale czy dziecko będzie chciało je oglądać po raz kolejny? I tak oferuje mu się zaledwie kilka premierowych programów na tydzień. Kiedyś było ich około 30, choć w redakcji dziecięcej pracowało prawie tyle samo osób.
TVP programy dla dzieci stawia na szarym końcu. Amerykanie swoją "Ulicą Sezamkową" się chlubią. Dlaczego programy dla dzieci są ważne? - Bo oglądając telewizję, dzieci przywiązują się do bohaterów i często odwzorowują ich zachowania. Jak ten ktoś ulubiony mówi w telewizji, że chipsy są niezdrowe albo że trzeba zwracać uwagę na ekologię, to jest dla dziecka sygnał, że tak należy się zachowywać. Poza tym programy dla małego widza są zwykle robione pod konkretną datę, wydarzenie. Żeby miały wartości edukacyjne, trzeba zachować rytm pór roku - to, co dziecko widzi za oknem, powinno się znaleźć w okienku telewizora. Teraz, przy powtórkach, może się zdarzyć, że w styczniu dziecko usłyszy o sadzeniu kwiatków. Poczuje się oszukane, straci zaufanie do bohaterów i do telewizji. W tego typu programach też się z dzieckiem rozmawia, "umawia się" z programu na program, mówi się: przygotujcie to i to, bo tym się zajmiemy za tydzień. Kiedyś zawsze - czy to na lato, czy na ferie zimowe - TVP organizowała specjalne teleferie, żeby pomóc dzieciom znaleźć pomysł na wolne dni.
Ale czy dzieci w ogóle oglądają programy w TVP? Czy nie wolą tematycznych kanałów z kreskówkami w kablówkach? - Na spotkaniach z dziećmi często je zagaduję o programy z telewizji publicznej. Widać, że oglądają je sporadycznie, mają ich za mało i w nieodpowiednich porach. No a teraz dziecko już w ogóle nie będzie miało w telewizji publicznej swoich bohaterów. Nie dostanie nawet szansy przywiązania się do programu, postaci czy choćby do książki, którą mu się w tych programach polecało. A przecież
telewizja publiczna powinna najmłodszym dawać jakieś nowinki - tak jak dorośli mają swoje "Wiadomości", swoje programy publicystyczne, tak dzieci powinny mieć swoje.
*Ewa Chotomska - słynna Ciotka Klotka z "Tik-Taka", w którym występowała przez 15 lat, reżyserka, scenarzystka, autorka książek dla dzieci i tekstów piosenek, córka poetki Wandy Chotomskiej