http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polskę i Niemcy stać na partnerski dialog

Katarzyna Wiśniewska
2009-11-16, ostatnia aktualizacja 2009-11-16 08:37

Dlaczego Polska nie obawiała się zjednoczenia Niemiec? Jak powinny wyglądać stosunki polsko-niemieckie i nasza współpraca w UE?

Władysław Bartoszewski
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Władysław Bartoszewski
ZOBACZ TAKŻE
Z okazji 20-lecia działalności Fundacji Konrada Adenauera w Polsce na Zamku Królewskim w Warszawie dyskutowali polscy i niemieccy politycy oraz intelektualiści.

Prof. Władysław Bartoszewski przypomniał, że pierwszy federalny kanclerz Niemiec za największą groźbę dla cywilizacji uważał uniformizację poglądów. - Adenauer kładł nacisk na wolność jednostki i na odwagę wzięcia odpowiedzialności. Fundacja zawsze starała się, by wolność po 1989 r. została wykorzystana odpowiedzialnie - mówił.

Fundacja Adenauera ideowo bliska jest CDU. Działa w kilkudziesięciu krajach, w Polsce otworzyła biuro dwa miesiące po utworzeniu rządu Tadeusza Mazowieckiego. Wspierała Polskę w staraniach o członkostwo w NATO i UE.

Na sobotniej konferencji Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego, stwierdził, że w polsko-niemieckich stosunkach po 1989 r. "był element cudu". Przypomniał, że gdy przywódcy Wielkiej Brytanii i Francji niechętnie patrzyli na zjednoczenie Niemiec (mówią o tym ujawnione niedawno notatki z archiwum biura politycznego radzieckiej partii z lat 1989 i 1990), Polacy uznali zjednoczenie za rzecz naturalną. Dlaczego? Zdaniem Tadeusza Mazowieckiego Polska, choć miała historyczne powody do obaw przed silnymi Niemcami, zbyt dobrze wiedziała, jaką tragedią jest podział narodu.

Na temat polsko-niemieckich relacji padło też trochę gorzkich słów. - Czasem nieporozumienia wynikały z tego, że nasza wrażliwość na pewne zjawiska jest różna - stwierdził Tadeusz Mazowiecki. Wspomniał o Erice Steinbach i budowie gazociągu z Rosji do Niemiec z pominięciem Polski, a polskiej prawicy wypomniał podsycanie fobii antyniemieckich: - Problemem jest próba wygrywania tych problemów, czego najbrzydszym przykładem była historia dziadka z Wehrmachtu.

Abp Alfons Nossol, emerytowany ordynariusz opolski, apelował z kolei o to, żeby nie mylić inności z obcością. - Inności nie powinniśmy się bać, ona prowadzi do autentycznej wymiany darów. Patriotyzm nie może być podszyty szowinizmem, nie może pójść w stronę nacjonalizmu.

Przewodniczący Fundacji Adenauera i czołowy polityk CDU prof. Bernhard Vogel podkreślał rolę Polski w przemianach europejskich: - Bez "Solidarności", bez papieża Polaka, bez takich ludzi jak Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Władysław Bartoszewski nie doszłoby nigdy do załamania się komunistycznego świata. W Polsce to się zaczęło, nie powinniśmy o tym zapominać nigdzie, nawet pod Bramą Brandenburską.

O bieżącej polityce Unii Europejskiej dyskutowali europarlamentarzyści. Paweł Kowal (PiS, frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów) mówił: - Polacy powinni wydorośleć i włączyć się do dyskusji o najważniejszych tematach, takich jak stosunki z Rosją. Wina leży też po stronie Niemiec, którzy przyzwyczaili się, że Polsce trzeba tylko pomagać. Świadczyć kontrybucje jest łatwo, uznać za partnera - trudniej.

Odpowiadała mu Róża Thun (PO, Europejska Partia Ludowa): - Jesteśmy szóstym krajem w Unii, współrządzimy nią, a ciągle mówimy o Europie: "oni"; że oni nam coś narzucają. Nie zrzucajmy odpowiedzialności na innych.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':