http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Telewizja Polska nie kocha już dzieci

Donata Subbotko
2009-11-14, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 00:51

Co jest bardziej misyjnego niż audycja dla maluchów? Wstrzymanie produkcji programów dla dzieci to sabotaż na polskim narodzie - mówią autorzy programów dla dzieci w TVP

Nowa siedziba TVP
Fot. Anna Bedyńska / AG
Nowa siedziba TVP
TVP wstrzymała produkcję programów dla dzieci. Oficjalnie do lutego 2010 r., ale nie wiadomo, co będzie później. - Oszczędzanie na dzieciach w takim okresie jak styczeń i luty jest niepoważne. Jesteśmy podobno telewizją misyjną, a styczeń i luty to okres ferii, kiedy robiliśmy tych programów dwa razy więcej - mówi nam anonimowo pracownik TVP. - Teraz nie będzie teleferii, tylko same powtórki. A już teraz dzieci powtórek mają dużo, bo jeśli jakiś program idzie na antenie cztery razy w miesiącu, to nagrywa się dwie premiery, a dwa kolejne to powtórki.

Programy dla dzieci nadawane są tylko w paśmie porannym TVP 1: w poniedziałek - "Budzik" (średnia oglądalność od września - wg AGB Nielsen Media Research - 423 tys. widzów), we wtorek - "Jedynkowe przedszkole" (420 tys.), w środę - "Domisie" (394 tys., powtórka z niedzieli), w czwartek - dwie krótkie audycje "I kudłate, i łaciate" (426 tys.) oraz "Dlaczego? Po co? Jak?" (414 tys.), w piątek - 12-min. "Moliki książkowe" (365 tys.), w niedzielę - "Teleranek" (608 tys.) i "Domisie" (465 tys.).

- Wiemy, że została wstrzymana produkcja wszystkich redakcji poza publicystyką i serialami, ale koszt jednego odcinka serialu to dziesięć odcinków programów dziecięcego - mówi pracownik TVP. - Produkcja dłuższego programu, np. "Domisiów" z udziałem aktorów, to koszt ok. 35-40 tys. zł, ale krótki program kosztuje 18-20 tys. zł. Nawet jeśli spadły wpływy z abonamentu, to programy dla dzieci powinny powstawać.

Wiele osób związanych z produkcją programów dla młodych odbiorców twierdzi, że agonia redakcji dziecięcej trwa od jakiegoś czasu. Zapoczątkował ją Sławomir Zieliński, dyrektor TVP 1 za czasów prezesa Kwiatkowskiego. - Zieliński wypowiedział wojnę misiom, lalkom, krasnoludkom i w 2000 r. zdjął wszystkie programy dziecięce - opowiadają. - To wtedy poległa "Ciuchcia", "Domowe przedszkole", "Mama i ja", a weszła tylko "Jedyneczka". Zieliński zlikwidował też popołudniowe pasmo dla dzieci.

Potem kolejny dyrektor TVP 1 Małgorzata Raczyńska zdjęła w 2007 r., m.in. "5-10-15". - Wszyscy się zachwycają, że "Ulica Sezamkowa" skończyła właśnie 40 lat, a nikt nie zauważył, że uruchomione w 1984 r. "Domowe przedszkole" obchodziłoby w tym roku 25 lat - mówią w telewizji. - Przychodzi ktoś z mianowania politycznego na rok czy pół roku i niszczy dorobek iluś pokoleń.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", płaca dziennikarza w redakcji dziecięcej TVP 1 wynosi (po ponad 20 latach pracy) 1 tys. zł, reszta to honoraria za programy. Każdy dziennikarz podpisuje tzw. lojalkę, że nie będzie pracował dla konkurencji. Jeżeli TVP od grudnia zlikwiduje produkcję programów dziecięcych, zostawi dziennikarzy praktycznie bez możliwości zarobku.

Wojciech Hoflik, dyrektor TVP 1: - Ze względu na zatrważająco niskie wpływy z abonamentu mamy poważny problem z finansowaniem programów na styczeń i luty, kiedy sprzedajemy znacznie mniej reklam. Jeżeli na dwa miesiące ograniczymy premiery audycji np. dziecięcych, to będzie to konsekwencja tej sytuacji. Ale taka decyzja jeszcze definitywnie nie zapadła.

- TVP 1 jest główną czy wręcz jedyną stacją, która - jeśli chodzi o cykliczne audycje - proponuje dzieciom cokolwiek. Uważam, że w "Jedynce" powinny one być. Niestety, o takim przedsięwzięciu jak np. Teleferie, które planowałem, komponując zimową ramówkę, nie mogę myśleć. Będziemy oczywiście nadawać filmy w paśmie dla dzieci, ale produkcja audycji to marzenie ściętej głowy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów

Varga kontra Dunin: Ateizm a la GW

O ile listy do redakcji pisane przez teistów i ateistów aż tak bardzo mnie nie zdziwiły, a wręcz ucieszyły, to oddźwięk na stronie internetowej "Krytyki Politycznej" raczej mnie zdziwił mocno - pisze Krzysztof Varga

Problem dziewczynki w ciele chłopca

Pięcioletni chłopczyk z brytyjskiego Essex od trzeciego roku życia czuje się dziewczynką. To coraz częstsze zaburzenie nawet u tak małych dzieci