W piatek po południu wybuchł tam groźny pożar w arsenale nr 31 należącym do Marynarki Wojennej. Ewakuowano ponad 3 tys. mieszkańców. Nad płonący skład amunicji wzbijały się i wysoko w niebie wybuchały pociski.
W nocy wyglądało to jak imponujący pokaz ogni sztucznych, ale było groźnie. Odłamki podały tak gęsto, że trzeba było zamknąć stary drogowo-kolejowy most przez Wołgę łączący prawobrzeżną część miasta z dzielnicą Zawołżską. Władze meldowały, że udało im się puścić ruch przez nowy, budowany od wielu lat drugi most, ale wydaje się to niewiarygodne, bo most wciąż nie jest gotowy.
Ludność ogarnęła panika. W wielu domach wyleciały szyby z okien, po mieście szła plotka, że płoną też wojskowe magazyny środków chemicznych.
Władze uspokajały, że zagrożenia zatruciem środowiska nie ma, ale zaapelowały do ludności o gromadzenie wody pitnej i zaopatrzenie się w maseczki z gazy. Pożar spowodowali najprawdopodobniej ludzie, którzy w arsenale zajmowali się utylizacją starych pocisków.