http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Był sam, powiesił się

Karol Adamaszek, Lublin
2009-11-13, ostatnia aktualizacja 2009-11-13 11:02

Radosław K., sprawca wypadku, w którym ranne zostały dzieci, powiesił się we wtorek w celi na troczku od bluzy. - Złamano procedury, ten człowiek nigdy nie powinien siedzieć w celi sam - uważa były szef Służby Więziennej

Rozbite BMW. 36-letni kierowca był już skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku
Fot. Policja
Rozbite BMW. 36-letni kierowca był już skazany za spowodowanie śmiertelnego...

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



- Nie chciałbym żyć - powiedział Radosław K. reporterowi TVN w niedzielę tuż po aresztowaniu. Na pytanie dlaczego, dodał: - Tacy jak ja nie powinni żyć.

Luiza Sałapa, rzeczniczka Służby Więziennej, słyszała te słowa w telewizji. - Ale wcale nie musiały o nich wiedzieć władze aresztu w Krasnymstawie. Nie ma przecież obowiązku oglądania telewizji - mówi Sałapa. Władze aresztu mają zakaz wypowiadania się do wyjaśnienia sprawy.

Tydzień temu w Siennicy Nadolnej niedaleko Krasnegostawu 36-letni K. po pijaku wjechał autem w grupę wychodzących z kościoła dzieci. Był recydywistą - dwa lata temu wyszedł z więzienia po wyroku za spowodowanie wypadku, w którym zginął człowiek.

K. osierocił dwoje małych dzieci.

- W ciemno należało założyć, że ten człowiek może popełnić samobójstwo. Było pewne, że będzie rozpaczliwie szukał wyjścia z tej sytuacji. Było go pełno w mediach, a miał rodzinę, sąsiadów. To wprost niewyobrażalna presja - komentuje były szef Służby Więziennej Paweł Moczydłowski.

- Spotykałem się wielokrotnie z takimi przypadkami. Człowieka, który wpadnie na grupę dzieci, zabija myśl o tym, co zrobił. Dlatego nigdy nie można zostawiać go w celi samego - podkreśla Moczydłowski.

K. po aresztowaniu trafił do tzw. celi przejściowej. Zgodnie z przepisami powinien mieć współwięźnia, ale siedział sam. Nikt nie odebrał mu sznurowadeł ani troczka od bluzy dresowej, w którą był ubrany. To z nich zrobił pętlę.

Rzeczniczka Sałapa tłumaczy, że aresztantom nie odbiera się odzieży, a jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo, to i tak to zrobi. - Choćby wieszając się na rękawie koszuli - mówi.

- Gdyby miał współwięźnia, to miałby go kto powstrzymać. Gdzie wyobraźnia? Gdzie minimum zdrowego rozsądku, który nakazałby przynajmniej zabrać sznurek? - pyta Moczydłowski.

Wątpliwości jest więcej. Jak się dowiadujemy, z mężczyzną tuż po aresztowaniu rozmawiał psycholog. Musiał obawiać się o jego zdrowie, bo zalecił strażnikom, by celę kontrolowali co godzinę. Radosława K. powinien też przebadać psychiatra.

- Nie sądzę, żeby strażnik oddziałowy zlekceważył zalecenia psychologa - przypuszcza Sałapa. - Ale w opinii psychologa nie ma ani słowa, że Radosław K. miał myśli samobójcze - podkreśla rzeczniczka.

- To znaczy, że psycholog źle wykonał swoją pracę. Jeśli w mediach człowiek mówi, że nie chce żyć, a w opinii psychologa nie ma o tym ani słowa, to znaczy, że skupił się wyłącznie na rozmowie z aresztowanym. Powinien dowiedzieć się więcej z innych źródeł - odpowiada Moczydłowski. - W tej sprawie złamano kilka procedur. Nie mam wątpliwości, że doszło do zaniedbań.

W środę minister sprawiedliwości powołał komisję, która ma ustalić, czy w krasnostawskim areszcie doszło do zaniedbań. Wyniki jej pracy mają być znane w poniedziałek.

W styczniu w areszcie śledczym w Płocku powiesił się Robert Pazik - jeden z zabójców Krzysztofa Olewnika. Ta śmierć w celi - trzecia w sprawie Olewnika - skończyła się drastyczną reakcją premiera. Donald Tusk przyjął wymuszoną dymisję ministra sprawiedliowści Zbigniewa Ćwiąkalskiego, stanowiska stracili też wiceminister odpowiedzialny za więziennictwo, szef Służby Więziennej, prokurator krajowy i dyrektor więzienia, w którym doszło do samobójstwa.

Pazik zapowiadał, że chce odebrać sobie życie. Mimo to nie zapewniono właściwego nad nim nadzoru. Po tym przypadku obecny minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiadał zmiany w prawie - objęcie monitoringiem w celi także kącików sanitarnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':