http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent: Nasz patriotyzm, nasze krzyże

Paweł Wroński
2009-11-12, ostatnia aktualizacja 2009-11-12 00:09

- Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży, nie ma na co liczyć - mówił w Święto Niepodległości prezydent Lech Kaczyński, komentując wyrok Trybunału w Strasburgu.

Premier Donald Tusk, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite oraz prezydent Lech Kaczyński z żoną
Marią przed Grobem Nieznanego Żołnierza w czasie środowych obchodów Święta Niepodległości
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite oraz prezydent Lech...
Pół tysiąca rekonstruktorów wzięło udział w defiladzie historycznej przed Grobem
Nieznanego Żołnierza w Warszawie
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Pół tysiąca rekonstruktorów wzięło udział w defiladzie historycznej przed...
Bieg Niepodłegłości na 10 km. w Warszawie. Uczestnicy na starcie utworzyli biało-czerwoną flagę
Fot.Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Bieg Niepodłegłości na 10 km. w Warszawie. Uczestnicy na starcie utworzyli...
Zobacz także zdjęcia z obchodów Święta Niepodległości

Honorowym gościem obchodów 91. rocznicy odzyskania niepodległości była prezydent Litwy Daria Grybauskaite, która przypomniała, że w najważniejszych momentach historii Polska i Litwa były razem. Z prezydentem Lechem Kaczyńskim złożyła kwiaty pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego - to znaczący gest ze strony przywódcy kraju, w którym uważa się marszałka za sprawcę "okupacji" Wilna przez Polskę. Prezydent Litwy wygłosiła przemówienie po polsku, a na konferencji prasowej prezydenci obu krajów zdeklarowali objęcie patronatem obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. W czasie rozmów w cztery oczy Kaczyński i Grybauskaite rozmawiali też o orzeczeniu litewskiego trybunału konstytucyjnego, które nadal nie dopuszcza pisowni polskich nazwisk na Litwie.

W środowych obchodach uczestniczył premier Donald Tusk, ministrowie, parlamentarzyści i kombatanci. Była też defilada wojskowa, przemarsz grup rekonstrukcji historycznej oraz inscenizacja przyjazdu Piłsudskiego do Warszawy z twierdzy Magdeburskiej (w roli głównej Janusz Zakrzeński).

Czy patriotyzm jest partyjny?

Kaczyński, przypominając pod Grobem Nieznanego Żołnierza polską drogę do niepodległości, mówił, że naród polski nigdy z wolności nie zrezygnował. - Nie wolno, nie można i nie uda się pozbawić niepodległości dużego europejskiego narodu - stwierdził. I wzywał: - Przyszła Polska powinna zająć takie miejsce w Europie, na jakie z racji tysiącletniej historii i walki o wolność zasłużyła.

Wspominając berlińskie uroczystości z okazji 20. rocznicy obalenia muru berlińskiego, znów sugerował, że w upadku komunizmu niedostatecznie docenia się rolę Polski. - Nikt nie twierdzi, że to jest rocznica nieważna, ona jest ważna, bardzo ważna, ale mur berliński stałby znacznie dłużej, gdyby wcześniej w Polsce "Solidarność" nie wywalczyła z powrotem prawa do legalnego działania, gdyby nie wybory 4 czerwca i w końcu, gdyby 12 września, tu w Warszawie, nie powstał pierwszy niekomunistyczny rząd w całej środkowej i wschodniej Europie - mówił Kaczyński. - Polska w chwili obalania muru berlińskiego była już wolna i bez wolnej Polski inni również nie byliby wolni. Mówię tylko to, co się mojej ojczyźnie należy.

Prezydent uważa, że teraz w Polsce konieczne jest budowanie nowego patriotyzmu, który "musi mieć też korzenie w przeszłości". Ten wątek był częstym motywem jego wystąpień. We wtorek w wywiadzie w TVP mówił, że były w Polsce ugrupowania, które usiłowały patriotyzm budować, oraz siły polityczne, które próbowały "zorganizować zapomnienie". - To bardzo zła polityka, która triumfowała, potem przestała triumfować, teraz niestety z powrotem zaczęła - stwierdził Kaczyński. Wyraźnie wskazywał, że siłą "odbudowującą patriotyzm" byli poprzednicy obecnego rządu.

Zareagował marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. W Lublinie stwierdził, że patriotyzm nie ma legitymacji partyjnej, a każdy ma prawo kochać ojczyznę tak jak uważa za stosowne. - Nie wolno rozrywać dumy z dokonań przodków w imię interesów partyjnych - stwierdził marszałek.

Prezydent: Krzyża zdjąć nie damy

Prezydent ostrzegał także przed Unią Europejską. We wtorek w radiowej "Trójce" mówił, że pod rządami traktatu lizbońskiego (prezydent podpisał go miesiąc temu) może ona się stać molochem, który zastąpi państwa narodowe. I że zagrożeniem jest Unia, która będzie sojuszem nie 27 państw "ale dwóch trzech, a reszta stanowić będzie wypełniacz".

- Nie wszyscy są zainteresowani silnym, dobrze zorganizowanym państwem polskim. Nie tylko poza granicami naszej ojczyzny, ale także w niej. Po co to tym, którzy chcieliby, by cały strategiczny majątek znalazł się w rękach innych niż polskie? - zastanawiał się prezydent w wywiadzie dla TVP 1. - Nie wszystkim w Europie podoba się Polska jako silne i ważne państwo - ostrzegł.

Mówił też: - Dobra interpretacja [traktatu lizbońskiego] to taka, która mówi, że Unia jest związkiem państw ścisłym, ale ścisłym związkiem niepodległych państw, o odrębnej tożsamości, historii, a w znacznym zakresie polityce. Taka postawa odpowiada realiom dzisiejszej Europy.

Pod Pomnikiem Nieznanego Żołnierza Kaczyński nawiązał do niedawnego orzeczenia Trybunału Strasburskiego dotyczącego Włoch nakazującego zdjęcia krzyży, jeśli sprzeciwiają się im rodzice. - Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży, nie ma na co liczyć. Być może gdzie indziej tak, ale w Polsce nie - powiedział.

Po południu w Warszawie starli się demonstrujący członkowie narodowcy z anarchistami. Interweniowała policja.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':