Dziś rząd ma przekazać do Sejmu projekt ustawy o grach, który ograniczy hazard w Polsce - we wtorek przyjął go rząd. - Chcemy uzyskać taką sytuację, w której w ciągu jednego posiedzenia Sejmu rozpoczniemy i zakończymy prace nad tą ustawą - mówił Tusk. Najbliższe posiedzenie Sejmu rozpocznie się we wtorek, a ma zakończyć w sobotę. I właśnie na ten dzień ustawa - już po głosowaniu w Senacie - powinna być według premiera gotowa do przekazania prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.
Wojna Tuska z hazardem to pokłosie sprawy hazardowego lobbingu, w który zamieszani są czołowi i odsunięci od stanowisk politycy PO - b. szef klubu Zbigniew Chlebowski i b. minister sportu
Mirosław Drzewiecki. Sprawę ma wyjaśnić komisja śledcza, która rozpoczyna właśnie prace.
Ograniczenie hazardu popierają wszystkie kluby. Ale opozycji nie podoba się ekspresowe tempo. - Ono jest spowodowane ewidentnie tym, że premier czuje brzemię afery hazardowej i zaangażowania jego najbliższych kolegów w nią. Tusk chce iść na komisję śledczą jako pogromca hazardu - mówił szef
SLD Grzegorz Napieralski. Według Tuska to on zgłaszał najwięcej wątpliwości na wtorkowym spotkaniu. Żartował: - Politycy pomrukiwali, co nie znaczy, że mruczeli. To nie było takie słodkie, ciepłe mru-mru. Ale mam nadzieję, że kiedy przyjdzie co do czego, wszyscy przystąpią solidarnie do szybkiej pracy.
PiS po piątkowych konsultacjach z ekspertami zdecyduje, czy zgłaszać poprawki. - Chcemy mieć jasność, że zaproponowany przez premiera tryb prac jest zgodny z konstytucją - mówił poseł Henryk Kowalczyk. - Projekt powinien przejść przez konsultacje społeczne. Nasze wątpliwości dotyczą też skutków finansowych wejścia w życie ustawy oraz liczby automatów i licencji dla kasyn. Za szybkim uchwalaniem jest koalicyjny
PSL. - To jest projekt rządowy, więc trudno, żebyśmy hamowali pracę rządu - mówił po spotkaniu z premierem szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.
Projekt ustawy o grach zakłada ograniczenia hazardu. 50 tys. automatów do
gry (tzw. jednorękich bandytów), które stoją dziś w barach i na stacjach benzynowych, będą musiały zniknąć w ciągu pięciu lat. Podobny los spotka salony gier (tam też stoją automaty, ale można więcej wygrać). Jednocześnie w górę pójdą podatki płacone przez branżę - właściciele automatów zapłacą 2 tys. zł miesięcznie od automatu (dziś 180 euro, czyli niecałe 800 zł). Z 50 do 45 proc. wzrośnie podatek dla kasyn. 25-proc. podatkiem zostaną też obłożone loterie audiotele.
Premier zapowiedział, że do końca tygodnia ma być gotowy projekt drugiej ustawy, który ograniczy hazard w internecie. Jednak zanim trafi on do Sejmu, minie kilka miesięcy. Najpierw projekt musi notyfikować Komisja Europejska.