SLD urósł z 8 do 11 proc. Na granicy progu wyborczego jest
PSL (5 proc.).
Od początku września Platforma straciła już 8 pkt proc. To pokłosie sprawy hazardowego lobbingu, po której z funkcjami pożegnało się kilku ministrów i szef klubu parlamentarnego. Niewykluczone, że w ostatnich dniach PO zaszkodziła też postawa rządu w kwestii świńskiej grypy. Wiceminister zdrowia straszył, że na Zachodzie po szczepionce na grypę A/H1N1umierali ludzie (takie informacje podały szwedzkie tabloidy; okazało się, że zmarli byli już wcześniej ciężko chorzy). Rząd - inaczej niż inne kraje - nie kupił szczepionki.
- Możliwe, że Platforma traci przez świńską grypę, trwa też efekt sprawy hazardowej. Ale trudno wyrokować, czy to już początek załamania PO, czy chwilowe wahnięcie. Poczekajmy na kolejne badania - mówi "Gazecie" Marcin Spławski, socjolog z PBS DGA.
Mimo kłopotów Platforma z obecnym wynikiem miałaby samodzielną, choć minimalną większość w Sejmie - 233 mandaty.
W sondażu "Gazety" debiutuje - z poparciem 1 proc. - inicjatywa Ludwika Dorna Polska Plus.
Pod progiem wyborczym są też: LPR (3 proc.),
Samoobrona i
UPR (po 2 proc.) oraz Demokraci.pl, Stronnictwo Demokratyczne i
SdPl (po 1 proc.).