http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komisja hazardowa. Spotkanie zapoznawcze

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2009-11-10, ostatnia aktualizacja 2009-11-10 18:02

Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Żeby zbadać 9 lat w 100 dni trzeba spotykać się cztery razy w tygodniu gdy nie ma posiedzenia Sejmu, a gdy jest - jeden dzień mniej. Tak ma wyglądać kalendarz spotkań hazardowej komisji śledczej. Ale jak na razie większość jej członków, razem z przewodniczącym, czeka na certyfikaty dostępu do informacji niejawnej. - Nie wiem kiedy będziemy mieli czas żeby się przygotowywać. Przesłuchanie przed komisji to nie wywiad. Trzeba dokładnie znać sprawę - mówi poseł PiS Zbigniew Wassermann.

Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Nabierają tempa prace komisji, która w ciągu czterech miesięcy ma zbadać 9 lat procesu legislacyjnego ustawy o grach losowych. We wtorek prezydium komisji i jej śledczy spotkali się, by zaplanować jak będą wyglądały najbliższe tygodnie komisji. I ustalono, że wtorek, środa, czwartek i piątek będą dniami pracy komisji w tygodniu, gdy nie ma posiedzenia Sejmu. W tygodniu sejmowym śledczy spotykać się będą: we wtorek, środę i piątek.

- Była taka atmosfera, że przedstawiciele mediów z głodu by poumierali, gdyby tak wyglądały posiedzenia komisji - żartuje Franciszek Stefaniuk z PSL. I zaraz poważnie dodaje: - To było typowe rozpoznawczo - organizacyjne posiedzenie.

Bardziej rozmowny jest Zbigniew Wassermann: - To były rozważania o funkcjonowaniu komisji. Ponieważ poza mną i poseł Beatą Kempą, pozostali zasiadają w komisji śledczej po raz pierwszy, padały pytania: jak powoływać ekspertów, co z asystentami, jak powoływane będą uchwały.

Wassermann przyznaje, że bez zastrzeżeń śledczy przyjęli propozycję, by wystąpić po dokumenty, np. do Komendy Głównej Policji o analizy na temat zagrożeń na rynku hazardu. Śledczy nie rozmawiali o tym kogo i w jakiej kolejności przesłuchiwać. Ani też, co budzi spór, czy najpierw badać czasy SLD czy PO. Konkretne decyzje mają zapaść już w czwartek na posiedzeniu komisji. Wtedy każdy z śledczych będzie mógł zgłosić swoje propozycje, a komisja je przegłosuje lub nie.

Śledczy mają jeszcze jeden kłopot - certyfikat dostępu do informacji niejawnej.

- Zrobiłem co do mnie należało, teraz czekam tylko na decyzję - mówi Bartosz Arłukowicz, wiceszef komisji. Nie on jeden nie mógłby czytać akt z klauzulą ściśle tajne. Na pewno mogliby to zrobić Kempa i Wassermann. jako jedyni mają certyfikaty. - Formalnie czeka się trzy miesiące, ale praktycznie można go dostać w miesiąc - mówi Wassermann.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':