http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Platforma bierze trzecią komisję. Czuma głosuje sam na siebie

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2009-11-10, ostatnia aktualizacja 2009-11-10 15:56

PO ma kolejną komisję śledczą. Andrzej Czuma, były minister sprawiedliwości ponownie pokieruje pracami tzw komisji naciskowej. Stanowisko to opuścił zostając w styczniu 2009 roku ministrem sprawiedliwości. Za jego wyborem głosowało czterech posłów, w tym on sam. Głosowanie na siebie stało się nowym obyczajem partii rządzącej.

Andrzej Czuma
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Andrzej Czuma
Wakat na stanowisku przewodniczącego zrobił się, gdy jej poprzedni szef Sebastian Karpiniuk (PO) zrezygnował z prac w komisji. Karpiniuk miał nadzieję na wejście do tzw, komisji hazardowej, co mu się w końcu nie udało. Jego miejsce zajął zdymisjonowany minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. Komisja naciskowa działa od 2008 roku. Jej pracę charakteryzuje brak efektów i ciągłe awantury bez względu na ciągłe zmiany jej składu.



We wtorek w południe komisja zebrała się, by wybrać swego szefa. Najpierw posłowie PiS próbowali podważyć legalność posiedzenia. Bez skutku. - Posiedzenie zostało zwołane w trybie prawidłowym - rozwiał wątpliwości Tomasz Jaroszyński z Biura Legislacyjnego Sejmu. I posłowie mogli zacząć zgłaszać kandydatów na szefów komisji.

- Proponuję Marzenę Wróbel, bo dobrym obyczajem byłoby, gdyby przewodniczącym komisji mógł być polityk opozycji - stwierdził Arkadiusz Mularczyk z PiS, który przedstawiał kandydaturę partyjnej koleżanki. Ale poległ. Kandydaturę Wróbel poparł tylko on. Szefem został Czuma. - Będzie gwarantem bezstronności i rzetelności. To wielki i niepodważalny autorytet moralny - zachwalał Robert Węgrzyn z PO. I wywołał uśmiechy posłów PiS. Bo przecież Czuma znany jest ze swoich niefortunnych wypowiedzi. Np. z tej, gdy stwierdził, że nie ma dowodów winy Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego w sprawie hazardowego lobbingu.

Mularczyk próbował podważyć jego bezstronność: - Był pan prokuratorem generalnym i nadzorował wszystkie postępowania, którymi dziś zajmuje się nasza komisja, spotykał się pan z Mariuszem Kamińskim (byłym szefem CBA). Być może powinien pan być świadkiem tej komisji, a nie jej członkiem - wytykał. Czuma bronił się: - Ani przez sekundę nie nadzorowałem spraw, którymi się zajmujemy. A z Mariuszem Kamińskim spotkałem się dwa razy, ale ani razu tematem rozmów nie były prace komisji. I mam dla pana przykrą wiadomość. Spotykałam się z 798 różnymi osobami - drwił.

Za jego kandydaturą zagłosowali posłowie PO i PSL. PiS był przeciw. Komisja naciskowa to jedna z czterech sejmowych komisji śledczych. Trzecia, w której Platforma ma swojego przewodniczącego.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':