Wakat na stanowisku przewodniczącego zrobił się, gdy jej poprzedni szef Sebastian Karpiniuk (PO) zrezygnował z prac w komisji. Karpiniuk miał nadzieję na wejście do tzw, komisji hazardowej, co mu się w końcu nie udało. Jego miejsce zajął zdymisjonowany minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. Komisja naciskowa działa od 2008 roku. Jej pracę charakteryzuje brak efektów i ciągłe awantury bez względu na ciągłe zmiany jej składu.
We wtorek w południe komisja zebrała się, by wybrać swego szefa. Najpierw posłowie
PiS próbowali podważyć legalność posiedzenia. Bez skutku. - Posiedzenie zostało zwołane w trybie prawidłowym - rozwiał wątpliwości Tomasz Jaroszyński z Biura Legislacyjnego Sejmu. I posłowie mogli zacząć zgłaszać kandydatów na szefów komisji.
- Proponuję Marzenę Wróbel, bo dobrym obyczajem byłoby, gdyby przewodniczącym komisji mógł być polityk opozycji - stwierdził Arkadiusz Mularczyk z PiS, który przedstawiał kandydaturę partyjnej koleżanki. Ale poległ. Kandydaturę Wróbel poparł tylko on. Szefem został Czuma. - Będzie gwarantem bezstronności i rzetelności. To wielki i niepodważalny autorytet moralny - zachwalał Robert Węgrzyn z PO. I wywołał uśmiechy posłów PiS. Bo przecież Czuma znany jest ze swoich niefortunnych wypowiedzi. Np. z tej, gdy stwierdził, że nie ma dowodów winy Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego w sprawie hazardowego lobbingu.
Mularczyk próbował podważyć jego bezstronność: - Był pan prokuratorem generalnym i nadzorował wszystkie postępowania, którymi dziś zajmuje się nasza komisja, spotykał się pan z Mariuszem Kamińskim (byłym szefem CBA). Być może powinien pan być świadkiem tej komisji, a nie jej członkiem - wytykał. Czuma bronił się: - Ani przez sekundę nie nadzorowałem spraw, którymi się zajmujemy. A z Mariuszem Kamińskim spotkałem się dwa razy, ale ani razu tematem rozmów nie były prace komisji. I mam dla pana przykrą wiadomość. Spotykałam się z 798 różnymi osobami - drwił.
Za jego kandydaturą zagłosowali posłowie PO i
PSL. PiS był przeciw. Komisja naciskowa to jedna z czterech sejmowych komisji śledczych. Trzecia, w której Platforma ma swojego przewodniczącego.