http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wałęsa: - Kohl nie wierzył, że mur runie

wj
2009-11-10, ostatnia aktualizacja 2009-11-10 01:23

- Zapytałem Kohla i Genschera: "Jesteście gotowi na upadek muru?". Odpowiedzieli, że bardzo by chcieli, ale prędzej kaktusy powyrastają im na dłoniach. Kilka godzin później mur runął

Lech Wałęsa w Berlinie
Fot. PAWEL KOPCZYNSKI REUTERS
Lech Wałęsa w Berlinie
Tak Lech Wałęsa wspomina we wczorajszym wywiadzie dla włoskiego dziennika "La Repubblica" spotkanie 9 listopada 1989 r. z kanclerzem Helmutem Kohlem i szefem MSZ Hansem-Dietrichem Genscherem.

- Zachód nie chciał wierzyć Polsce - tak jak w 1939 r. w sprawie Hitlera i w 1945 r. w sprawie Stalina. Ale w 1989 r. przewidywaliśmy piękną wiadomość, a nie tragedię - opowiada były prezydent i przywódca "Solidarności". Zapytany, czy obawiał się "Wielkich Niemiec", odparł: - Nie, bo wszystko odbyło się pokojowo.

Wałęsa dodał, że premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher i prezydent Francji Francois Mitterrand, którzy bali się zjednoczonych Niemiec, powinni byli "zaprosić go do dyskusji".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':