http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tłum zdobywa Kapitol

Marcin Bosacki
2009-11-09, ostatnia aktualizacja 2009-11-08 17:28

Haymond Tenner uważa, że ''w służbie zdrowia jest wiele rzeczy do naprawienia'', ale zaraz dodaje, że ''to co proponują Obama i Pelosi to nie żadna reforma, tylko krok do upaństwowienia gospodarki'' - felieton z cyklu ''Tak wygląda Ameryka''

Marcin Bosacki
Marcin Bosacki
Ta Pelosi powinna nas słuchać, my jesteśmy pracodawcami, a ona pracownikiem. Ale ona tego nie zrozumie, bo jest cholerną socjalistką - z Haymondem Tennerem, który mi to tłumaczył, staliśmy w czwartek popołudniu przed Kapitolem. Staliśmy na skraju tłumu przeciwników reformy służby zdrowia, przeciwników Nancy Pelosi, szefowej Demokratów w Kongresie, która w sobotę doprowadziła w końcu do przegłosowania tej ustawy, przeciwników Baracka Obamy.

Tenner jechał z Ohio do Waszyngtonu osiem godzin wraz z żoną Raquel, Peruwianką. - Ona na własne oczy widziała, jak powstaje socjalizm w Wenezueli u Chaveza - mówi mi Haymond. To Raquel zrobiła potężny model Kapitolu z Pelosi, Obamą i szefem Demokratów w Senacie Harrym Riedem jako biegającymi po budynku szczurami. Nie za ostro? - To wolny kraj, mamy wolność słowa! - krzyczy na mnie Tenner. Uważa, że "w służbie zdrowia jest wiele rzeczy do naprawienia", ale zaraz dodaje, że "to co proponują Obama i Pelosi to nie żadna reforma, tylko krok do upaństwowienia gospodarki".

Hasło do tej manifestacji rzuciła w telewizji Fox News mocno prawicowa kongreswoman z Minnesoty Michele Bachmann. Wezwała, by wielka manifestacja, a potem wizyty wyborców w biurach "przestraszyły kongresmenów". Demonstracja nie jest wielka, ale jest duża - 10, może 12 tys. ludzi. Wśród setek plakatów jest sporo ostrych, np. "Stop Obamunizmowi" i kilka skandalicznych: "Pogrzebcie tę ustawę wraz z Kennedym" (senatorem, który niedawno zmarł) czy plakat zrównujący ustawę z hitlerowskimi obozami śmierci.

To m.in. z powodu takich plakatów przywódcy Republikanów zbojkotowali we wrześniu pierwszą, dużą większą demonstrację przeciwników reformy służby zdrowia. Ale teraz Republikanie postanowili stanąć na czele buntu - obok pani Bachmann przemawia kilkunastu innych parlamentarzystów. Tłum przerywa im krzycząc: "Kill the bill!" ("Zabijcie ustawę!")

Wielu demonstrantów mówi tak jak Tenner: - Odrzucam każdą ustawę Demokratów, bo to socjaliści... Ale wielu przedstawia też bardziej racjonalne argumenty. Mark, lekarz spod Waszyngtonu: - Przeczytałem te ustawę i nie chcę, by urzędnicy mówili mi jak mam leczyć pacjentów. Dave, właściciel firmy spożywczej z Tennessee: - Pelosi z Obamą doprowadzą mnie do bankructwa, bo będę musiał ubezpieczyć wszystkich pracowników. Wielu mówi o aborcji - Pelosi w czwartek nie zgadzała się, by do ustawy wprowadzić jasny przepis, że z pieniędzy podatników nie będą finansowane aborcje (te są w USA legalne, ale finansowane prywatnie).

Po dwóch godzinach przemówień i okrzyków tłum rusza, by "zdobyć biura kongresmenów", choć Bachmann nie krzyczy już, by jej demokratycznych kolegów "postraszyć", tylko by "rzeczowo ich przekonywać". Przed ogromnymi budynkami Kongresu tłum krzyczy jeszcze "Kill the bill!", ale w środku, na ogromnych korytarzach z setkami biur, tysiące ludzi się roztapiają.

Widzę, jak ósemka manifestujących rozmawia z doradcą kongresmana Eliota Engela z Nowego Jorku. Gdy ten broni ustawę, mówiąc, że zmniejszy ona koszty, jeden z nich krzyczy: - To kłamstwo! Inni mówią mu, by się uspokoił, ale doradca rzuca: "na tym poziomie nie będę rozmawiał" i odchodzi. W innym budynku Kongresu policja zatrzymuje demonstranta prawicy, bo podpalał kartki z projektem ustawy. Ale wcześniej aresztowano dziewięciu lewicowców, bo chcieli okupować biuro niezależnego senatora Joe Liebermana, który, choć jest za reformą, to państwowego ubezpieczyciela nie poprze.

Już chciałem napisać, że taka jest cała debata o służbie zdrowia w USA. Że prawicowcy nazywają Obamę "komunistą", a lewicowcy ich "faszystami" i "sługusami koncernów ubezpieczeniowych". Że dyskusja polityczna w USA toczy się po bandach - lewej i prawej.

Ale to na szczęście nie do końca prawda. W sobotę ustawę przegłosowano, bo Pelosi w końcu zgodziła się na zapis o zakazie finansowania aborcji z pieniędzy podatników, dzięki czemu ustawę poparło kilkunastu centrowych demokratów. Kultura kompromisu politycznego w USA, choć w istocie ledwo zipie (ustawę poparł 1 republikanin!), jeszcze nie całkiem umarła.

Liczba tygodnia

53

Tyle procent Amerykanów jest przeciw reformie służby zdrowia w obecnej wersji - mówił piątkowy sondaż CNN. Popiera ją 45 proc.





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':