Erika Steinbach zapowiada, że nie rezygnuje z wejścia do rady fundacji zarządzającej muzeum wypędzonych, które w Berlinie ma zbudować niemiecki rząd. "Kanclerz
Angela Merkel wielokrotnie dawała jasno do zrozumienia, że Związek ma prawo dowolnie delegować swoich przedstawicieli do rady fundacji" - napisała szefowa Związku Wypędzonych (BdV) w artykule w niedzielnym wydaniu "Bilda". W radzie BdV przysługują trzy fotele. Do tej pory obsadzili dwa, bo kanclerz Angela Merkel (CDU) pod naciskiem Polski nie dopuściła, by ostatnie zajęła Steinbach. Na jej wejście do rady fundacji nie zgadzają się też tworzący rządową koalicję liberałowie z FDP.