http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ślepa prokuratura

Angelina Kosiek, Kielce
2009-11-07, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 23:38

Przez pięć lat prokuratura wielokrotnie była informowana, że na peryferiach Ostrowca Świętokrzyskiego ojciec żyje w kazirodczym związku z córką. Nie zrobiła nic. Dziewczyna urodziła dwie córki


Fot. sxc.hu

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Mieszkającego w dzielnicy Kąty Denkowskie 49-letniego Zbigniewa C. zatrzymano kilka dni temu. Zarzut: obcowanie płciowe z 22-letnią dziś córką Anną. Z kazirodczego związku mają dwie córki - trzy- i pięcioletnią - potwierdziły to badania genetyczne. Ojca tymczasowo aresztowano na trzy miesiące.

Ojciec molestował Annę już wtedy, gdy miała sześć lat. W latach 90. został skazany za to na cztery lata więzienia. Annę i jej brata umieszczono w domu dziecka, bo matka nie umiała się nimi zająć.

Po wyjściu z więzienia ojciec kontaktował się z córką. Miała 16 lat, kiedy zaszła z nim w ciążę. - W 2004 r. sąd dostał o tym zawiadomienie od dyrektorki Domu Dziecka w Chełmie. Wynikało z niego, że ciąża jest wynikiem związku kazirodczego - mówi Marcin Chałoński, rzecznik sądu w Kielcach. Sąd sprawę skierował do prokuratury w Ostrowcu. Odpowiedzi nie było.

W tym samym czasie sprawą zajmowała się też prokuratura w Sandomierzu, bo dziewczyna czasowo pomieszkiwała na terenie tamtego powiatu. Bez efektów.

- Źle pobrano próbki do badań DNA, które miały odpowiedzieć, czy dzieci pochodzą ze związku kazirodczego - informuje Ewa Stępień, zastępca prokuratora rejonowego. Nie pobrano ich ponownie, bo - jak twierdzi - prokuratorzy stracili kontakt z dziewczyną. - Przestała mieszkać na naszym terenie - mówi Stępień.

W tym czasie Anna z urodzoną w 2004 r. córką mieszkała w Domu Samotnej Matki w Ostrowcu. Nadal spotykała się z ojcem.

Jesienią 2006 r. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Ostrowcu zawiadomił sąd i miejscową prokuraturę, że pełnoletnia już wtedy Anna wróciła do ojca. Sąd prosił o kuratorski nadzór nad rodziną.

- W tym dokumencie nie było nic o możliwości związku kazirodczego - twierdzi Waldemar Pionka, szef prokuratury w Ostrowcu.

Innego zdania jest prezydent Ostrowca Jarosław Wilczyński: - To pismo było czytelne. Jasno można było wywnioskować, że w tej rodzinie dzieje się coś złego. Ale po kilku dniach z prokuratury przyszła odpowiedź odmawiająca wszczęcia postępowania.

Kuratora nad rodziną ustanowił więc sąd. I rok później, gdy Anna urodziła drugą córkę, to on zawiadomił prokuraturę w Ostrowcu.

- Znów odmówili wszczęcia śledztwa. Ich zdaniem zgromadzone materiały i przesłuchani świadkowie nie potwierdzali faktu obcowania płciowego ojca z córką - mówi sędzia Chałoński.

Prok. Pionka nie potrafi potwierdzić, że tak było: - Zbadam te doniesienia i wtedy odpowiem.

Wiosną tego roku sprawą zajęli się rada osiedla, dzielnicowy i mieszkańcy. - Wysłaliśmy do prokuratury pismo, że ojcem dzieci może być Zbigniew C. W końcu zaczęło się postępowanie - opowiada ostrowiecki radny Stanisław Choinka.

Prok. Pionka mówi, że ostatnie kilka miesięcy zajęło im gromadzenie materiałów: - Musieliśmy udokumentować relacje ludzi.

W dzielnicy Kąty Denkowskie mieszkańcy od dawna mówili o kazirodczym związku ojca z córką. - Nie wiem, dlaczego ktoś tego wcześniej nie zgłosił - zastanawia się mieszkająca nieopodal kobieta.

A dlaczego pani tego nie zrobiła?

- Myślałam, że ktoś się już tym zajął.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 195 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    99 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':