http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Specsłużby pod kontrolę

es
2009-11-07, ostatnia aktualizacja 2009-11-07 15:39

Wydziały w sądach kontrolujące podsłuchy, zakaz stosowania metod prowokacji nadużywających relacji uczuciowych - taki projekt wpłynął w czwartek do Sejmu.

Urządzenie służące do podsłuchiwania i podglądania inwigilowanej osoby
Fot. MAREK KUDELSKI EAST NEWS
Urządzenie służące do podsłuchiwania i podglądania inwigilowanej osoby
Projekt napisał Jan Widacki (klub SD), profesor prawa i b. wiceminister MSW. Podpisało się pod nim 17 posłów z SD i lewicy.

- Rząd zapowiedział ucywilizowanie podsłuchów, ale czy i kiedy jego projekt będzie, nie wiadomo - mówi "Gazecie" Widacki. - Nasz projekt już jest. Rozwiązuje kompleksowo problem kontroli nad czynnościami operacyjnymi i służbami specjalnymi. Mam nadzieję, że marszałek nie będzie go trzymał w "zamrażarce", bo problem kontroli nad dziewięcioma służbami, które mogą obywateli podsłuchiwać, podglądać i prowokować do popełniania przestępstw, jest palący.

W projekcie proponuje się: - stworzenie w sądach okręgowych wydziałów "nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym", które decydowałyby o aresztach tymczasowych, rozpatrywały zażalenia na decyzje prokuratorów i wydawały zgody na kontrolę operacyjną. Orzekaliby tam specjalnie przeszkoleni sędziowie; - przed wydaniem zgody na podsłuch sędzia mógłby żądać "dostępu do wszelkich materiałów w zakresie, w jakim jest to niezbędne dla sprawdzenia zasadności wniosku". Miałby prawo przesłuchać funkcjonariusza prowadzącego sprawę; - po zakończeniu podsłuchu sąd decydowałby, które z materiałów zniszczyć, a które zachować (dziś decyduje o tym szef służby); - w razie stwierdzenia nieprawidłowości sędzia zawiadamiałby szefa służby i prokuratora generalnego.

Projekt proponuje, by w ramach prowokacji nie można było podawać nikomu środków odurzających (np. upijać), używać metod obrażających moralność i nadużywać relacji uczuciowych.

W projekcie uwzględniono czerwcowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o CBA. Trybunał uznał za niekonstytucyjne m.in. przepisy, które dają prawo do gromadzenia danych, ale nie gwarantują rzeczywistej kontroli nad tym, co jest gromadzone i co się z tym dzieje. A także nieprecyzyjne określenie kompetencji CBA, dzięki czemu może je ona sama poszerzać. Projekt zmienia nie tylko ustawę o CBA, ale też ustawy innych służb.

CBA i ABW, dziś podporządkowane premierowi, mają być podległe, jak policja, szefowi MSWiA, a Agencja Wywiadu - szefowi MSZ.

Publicznie dostępna ma być coroczna statystyczna informacja o liczbie podsłuchów oraz liczbie odmów ich założenia przez sąd i prokuratora generalnego, z rozbiciem na poszczególne służby.

Stanisław Rakoczy (PSL), przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych: - Co do zasady zgadzam się z proponowanymi zmianami. Ale ważne są szczegóły, a z nimi jeszcze nie zdążyłem się zapoznać. Jedno jest pewne: trzeba coś zrobić szybko, ale tak, by nie zaszkodzić służbom.

- Projekt zapewne zostanie włączony do prac komisji razem z projektem ustawy o czynnościach operacyjnych, nad którym już pracujemy - mówi członek speckomisji Konstanty Miodowicz (PO). - Generalnie popieram wszystkie rozwiązania, które polepszą sądową kontrolę nad podsłuchami. Ale trzeba znaleźć kompromis pomiędzy praworządnością i poszanowaniem praw oraz wolności człowieka a tym, by nie sparaliżować działań służb.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':