http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dwa dni na wybory to o jeden za dużo

wbs, pap
2009-11-07, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 23:56

Nie będzie dwudniowego głosowania - PO przegrała z sojuszem PiS, SLD i PSL

Wybory
Fot. JACEK ZAWADZKI/AG
Wybory
ZOBACZ TAKŻE

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Dwudniowe głosowanie w wyborach parlamentarnych, europejskich i prezydenckich oraz w referendach to jeden z pomysłów organizacji pozarządowych na zwiększenie frekwencji. W Polsce głosuje zwykle mniej niż połowa obywateli, w ostatnich wyborach do europarlamentu do urn poszło niecałe 25 proc. uprawnionych. Zapis o dwudniowym głosowaniu był w projekcie zmian w prawie wyborczym, ale PiS złożył poprawkę o jego wykreśleniu.

Za przyjęciem poprawki PiS było 226 posłów (PiS, PSL, SLD), przeciw - 202 (PO).

- Kto chce głosować, to w niedzielę znajdzie czas, jednodniowe głosowanie wystarczy. I nie pochłonie tylu pieniędzy co dwudniowe. W przypadku wyborów prezydenckich to 50 mln zł mniej z budżetu - mówił Eugeniusz Kłopotek (PSL), wiceszef nadzwyczajnej komisji, która zajmuje się zmianami w prawie wyborczym.

- Czasem warto wydać trochę więcej i dać ludziom więcej czasu. W Europie mamy niemal najgorsze wskaźniki frekwencji - oponował Waldy Dzikowski z PO.

Awantury w koalicji rządowej nie będzie. - Poparcie poprawki PiS nie było nielojalne. Są sprawy, co do których jesteśmy jako koalicja umówieni, ale są też inne, gdzie każdy ma prawo przedstawiać własny pogląd - powiedział Kłopotek.

Wprowadzone wczoraj zmiany mają ułatwić głosowanie osobom niepełnosprawnym. Nowe przepisy zobowiązują wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do utworzenia lokali wyborczych dostosowanych do potrzeb niepełnosprawnych we wszystkich wyborach i referendach.

Posłowie uporządkowali też finansowanie kampanii prezydenckiej. Nowość to zakaz prowadzenia publicznych zbiórek na rzecz komitetów wyborczych. O usunięcie tzw. cegiełek od dawna apelowały organizacje pozarządowe, wskazując, że to pole do nadużyć.

Komitety wyborcze w wyborach prezydenckich mają czerpać pieniądze tylko od partii oraz z wpłat od osób fizycznych. Każdy będzie mógł wpłacić najwyżej 15-krotność minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 20 tys. zł. Co istotne - wyłącznie czekiem, przelewem lub kartą płatniczą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':